Jedzenie inne niż w sklepie

21.01.2012 12:45
A A A Drukuj
Jedzenie inne niż w sklepie W piwnicach zamku sprzedawano naturalne przetwory
- Do jedzenia kozich serów dojrzewających trzeba dojrzeć - powiedział Krzysztof Magdziak, producent takich serów ze Zdrojów. Obok serów chętni mogli skosztować i zakupić wiele innych produktów spożywczych, których nie sposób dostać w zwykłym sklepie

Wiele osób zawiedzionych jakością artykułów spożywczych kupowanych w tradycyjnych sklepach poszukuje dobrego, naturalnego jedzenia bez sztucznych dodatków. Z propozycją skierowaną do klientów wyszła Lokalna Grupa Działania „Pojezierze Brodnickie” organizując kiermasze zdrowej żywności pod nazwą „Smaki dzieciństwa". Pierwsze spotkanie odbyło się w październiku na dziedzińcu zamkowym w Brodnicy i postanowiono, że będzie to impreza cykliczna. W każdą drugą sobotę miesiąca do miasta zjadą producenci zdrowej żywności ze swoimi wyrobami, aby zaprezentować i sprzedawać je zainteresowanym. Dotychczasowe kiermasze odbywały się pod gołym niebem. Ostatni, styczniowy ze względu na zimową aurę przeniósł się do zamkowych piwnic.

- Chcemy, aby nasze jarmarki odbywały się całorocznie. Dogadaliśmy się z muzeum, aby zimową porą korzystać z piwnic zamkowych. W jedną sobotę każdego miesiąca do Brodnicy zjeżdżają producenci zdrowej żywności z atestami. Mamy więc osoby wyrabiające sery, chleby, słodkie wypieki, kiełbasy, miody, przetwory owocowe i warzywne. Nasi wystawiennicy przyjeżdżają z Pokrzydowa, Zdrojów, z okolic Świecia, Małego Leźna, Bartniczki. Kiermasze są bardzo młode, ale już cieszą się coraz większym zainteresowaniem. Widzimy, że ci co byli w październiku przychodzą już co miesiąc oraz przyprowadzają ze sobą rodziny i znajomych. Nasze produkty w sklepach są droższe niż te zwykłe, nieekologiczne, ale już te nabywane bezpośrednio od nas, na naszym jarmarku - są tańsze. Żywność ekologiczna musi być trochę droższa, bo produkcja jest dłuższa, kosztowniejsza i daje mniejszy plon. Ale dla zdrowia warto ją spożywać - opowiada Katarzyna Czubanowska z Lokalnej Grupy Działania „Pojezierze Brodnickie".

Przybywający na jarmark klienci oglądali, degustowali i kupowali zgromadzone na stołach smakołyki.

- Jestem z Janówka. Przywiozłam ze sobą paszteciki z mięsem i grzybami na cieście drożdżowym oraz piwne ciasteczka z marmoladką. Są kiszone ogórki, kapusta, przecier jabłkowy. Myślę, że taka impreza powinna częściej się odbywać, bo raz w miesiącu to za mało - to słowa Ewy Wrońskiej.

Z Bartniczki przyjechała Kamila Gąsiorowska z sernikiem, makowcem z jabłkami i mufinkami z marchewką i jabłkami. Z konkretniejszych propozycji pani Kamila wystawiła gotowe danie obiadowe, które można szybko w domu odgrzać. Mieszkanka Bartniczki gotowa jest na przyjmowanie większych indywidualnych zamówień, nawet z dostawą do domu.

Krzysztof Magdziak, mieszkaniec Zdrojów od kilku lat hoduje stadko kóz, które dają mleko. Nie tylko do bezpośredniego spożycia, ale także do wyrobu serów.
- Sery produkuję od trzech lat. W różnych odmianach smakowych. Należą do rodziny serów podpuszczkowych, dojrzewających i miękkich z mleka nie poddawanego obróbce termicznej. W zależności od indywidualnego gustu, takie serki można jeść jako dwudniowe przypominające te śmietankowe bez przypraw. Potem są serki średnio dojrzałe, dobre jako składnik sałatek warzywnych. One są bardziej wyraziste w smaku i konsystencji. Za nimi idą sery zupełnie dojrzałe, bo muszą mieć przynajmniej cztery tygodnie. To przysmak dla koneserów. Mają specyficzny smak, który nie wszystkim odpowiada. Ale ja uważam, że do serów dojrzałych trzeba emocjonalnie dojrzeć - wyjaśnia pan Krzysztof.
Z Jeżewa koło Grudziądza przyjechał Marek Klonecki, właściciel zagrody „Pod lipami".
- Wszystko co tu mam pochodzi z mojego gospodarstwa. Bazujemy na surowcach własnych. Hodujemy świnki, a z nich robimy kiełbasy. Zboża przerabiamy na różne mąki. Produkuję kapustę kiszoną, grzybki, ćwikłę, konfitury z malin. Od siedmiu lat prowadzę rodzinne gospodarstwo ekologiczne. Wcześniej byłem rolnikiem konwencjonalnym, a do przejścia na ekologię skłoniła mnie sytuacja ekonomiczna oraz namowy kolegów. I tak na bazie tego, co wyrośnie na polu i w zagrodzie wytwarzamy zdrową żywność, którą później sprzedaję na kiermaszach i jarmarkach. Mam już kalendarium takich imprez i staram się bywać w różnych miejscach. Także w Brodnicy. Mamy szeroki wachlarz produktów spożywczych, z których klienci mogą wybrać coś dobrego dla siebie. Bywa, że ludzie zaczynają się przekonywać do ekologicznej żywności, kiedy w ich życie wkraczają choroby układu pokarmowego. A nasze produkty są alternatywą dla artykułów spożywczych sprzedawanych z typowych sieciach handlowych - wyjaśnił Marek Klonecki z Jeżewa.
Następny kiermasz zdrowej żywności zaplanowano w drugą sobotę lutego.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz: