Dlaczego ksiądz odszedł

Celina Nałęcz
20.04.2013 15:35
A A A Drukuj
.

. (Foto: NAŁ.: Na tej plebanii mieszkał ks. Andrzej, zanim został odwołany)

Ksiądz proboszcz z Mszana w niecodziennych okolicznościach opuścił parafię. Potem Telewizja Polska nadała program, w którym oskarżyła go o praktyki pedofilskie. Widzowie usłyszeli, jak ksiądz nagrany ukrytą kamerą przyznaje się, że krzywdził ministrantów, choć nie określił, w jaki sposób. - Nie jest powiedziane, że program oddaje prawdę wypowiedzi - komentuje prokurator rejonowy w Brodnicy

W sobotę tuż przed Niedzielą Palmową - jak relacjonują mieszkańcy - pod kościół zajechało kilku księży. Ksiądz Andrzej S., proboszcz parafii Mszano od 26 lat, akurat wtedy spowiadał. Dokończył tę czynność, po czym odjechał z przybyszami i odtąd nikt go w parafii nie widział. Nie pożegnał się z parafianami, niczego im nie wyjaśnił. Jego obowiązki przejął inny ksiądz.
- Obecnie niewiele mogę, to znaczy nie chcę powiedzieć - powiedział nam ksiądz Sławomir Witkowski, obecny administrator parafii. - Zastępuję tymczasowo proboszcza. Nie wiadomo, czy powróci on na parafię, czy zostanie powołany nowy. To, co mogłem - powiedziałem już podczas kazań. Chciałem uspokoić parafian. Niedobrze się dzieje i uważam, że trzeba poczekać do wyjaśnienia. Modlę się o to, żeby to się wyjaśniło. Ile czasu tu jeszcze będę, nie wiem.

Oskarżenia na forum

Po tym zdarzeniu we wsi - co oczywiste - aż huczało od plotek. Tym bardziej że krótko wcześniej do wsi przyjechała grupa obcych z kamerą i wypytywała o księdza. Znalazło to ujście na lokalnym internetowym forum. Wśród anonimowych wpisów pojawiły się też takie, że księdza odwołano z powodu zarzutów o molestowanie przed laty ministrantów. Internauci anonimowo wprost nazywali księdza pedofilem. Pojawiły się również wpisy, że ksiądz został aresztowany, a nawet skazany.
- To jest nagonka na naszego proboszcza - powiedział nam wtedy sołtys Mszana Józef Topolewski. - W internecie każdy może pisać, co chce, a tak nie powinno być. Robią to całkowicie bezkarnie. Tam nikt się nie podpisuje z imienia i nazwiska, gdyby był taki obowiązek, tych wpisów by nie było.
- Przez naszych policjantów ksiądz proboszcz nie został zatrzymany - stwierdziła wtedy rzecznik prasowy brodnickiej policji Agnieszka Łukaszewska.
- Obecnie z cała stanowczością mogę zapewnić, że nie jest prowadzone żadne postępowanie przeciwko proboszczowi z Mszana - powiedziała wówczas prokurator rejonowy Alina Szram. - Ksiądz nie jest karany, w prokuraturze brodnickiej nie toczyła się żadna sprawa. Takie wpisy na forum to znieważenie. Stanowi o tym art. 216 pkt. 2 Kodeksu karnego. Grozi za to rok więzienia. Gdyby faktycznie ksiądz molestował, a nie ma wyroku, nazywanie go w taki sposób [czyli „pedofil” - przyp. red.] jest przestępstwem.

Petycja do kurii

- Napisaliśmy petycję w obronie księdza proboszcza - mówi Mirosława Podolska, mieszkanka Szabdy. - Przecież nie można tak oczerniać człowieka. To jest trudna sprawa dla nas wszystkich. Proboszcz był dobrym człowiekiem, księdzem. Rękę wyciągnął do wszystkich. Był pokorny. Ja mam o nim dobre zdanie. Moi synowie byli 15 lat ministrantami i nic się nie skarżyli. A po za tym nie do nas należy osądzać.
- Tak nie wolno postępować. Trzeba wziąć pod uwagę, co ksiądz przez te lata tu zrobił, a zrobił wiele dobrego. Nawet jeśli ktoś coś zrobił złego, najpierw trzeba mu udowodnić winę. Nie wolno nikogo tak szkalować - dodaje Anna Grabiszewska z Szabdy.
Właśnie na to zwracają uwagę autorzy petycji, że ksiądz od 26 lat dał się poznać jako dobry gospodarz, a na forum można pisać wszystko. Petycja z zebranymi podpisami - podobno ponad 100 - trafiła już do kurii. W kurii toruńskiej powiedziano nam, że ksiądz jest na urlopie zdrowotnym, a z petycją na pewno się zapoznają.

Program w TVP

Jednak wizyta ludzi z kamerą we wsi miała swój finał. We wtorek w pierwszym programie TVP w ramach audycji „Po prostu” można było zobaczyć reportaż „Ksiądz i jego ofiary, konfrontacja po latach”. W programie są rozmowy z mężczyznami, którzy twierdzą, że są ofiarami proboszcza z Mszana, że przed laty jako młodzi chłopcy byli przez niego molestowani, a nawet gwałceni.
- To historia pedofila i jego ofiar - twierdził wprost prowadzący program Tomasz Sekielski. - Konfrontacja księdza i jego ofiary. Duchowny przyznał się do winy, ale nie przeprosił.
Reporterzy z ukrytą kamerą doprowadzają do konfrontacji jednego z mężczyzn z księdzem. Dzieje się to na zakrystii. Ksiądz wyraźnie mówi, że nie chce „wracać już do tego”, nie chce „rozdrapywać ran”, że „chorego się nie dobija, a leczy”. Z licznych urywanych wypowiedzi słuchacz ma prawo wyciągnąć wniosek, że ksiądz przyznaje się do tego, że kiedyś wyrządzał zło ministrantom, że tego żałuje, że „odprawia msze w ich intencji”. Jednak na czym polegało to zło - tego widzowie nie usłyszeli. Podczas rozmowy twarz księdza jest zasłonięta, jednak w kadrze odbija się w lustrze i wyraźnie można rozpoznać ks. Andrzeja.
Reporterzy również udają się do kurii, prosząc o wyjaśnienie i zapewne pokazując zebrany już materiał.
- Jestem zszokowany tym, że się przyznał - mówi rzecznik ks. Andrzej Nowicki po obejrzeniu nagrania. Być może wtedy zapadła decyzja o odwołaniu ks. Andrzeja.
- Nie jest powiedziane, że program oddaje prawdę wypowiedzi - mówi Alina Szram, prokurator rejonowy w Brodnicy. - Miałam już telefon w tej sprawie, że wypowiedź księdza brzmiała inaczej. Miał on przepraszać za wszystko co zrobił, i czego nie zrobił, a nie tak, jak to jest ujęte w programie.

Zobacz więcej na temat:

Komentarze (3)
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: gość

    0

    Niestety, dopóki społeczeństwo nie otrząśnie się i nie zaprzestanie kultywowania wielowiekowych nawyków gdzie księży uważa się za nietykalnych i nie zacznie myśleć racjonalnie to w Polsce będzie jeszcze długo religijny skansen w sercu Europy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX