Chcą pozwać BTBS do sądu

RS
13.04.2016 16:40
A A A
.

. (Foto:RS: Mieszkańcy tych bloków czują się oszukani przez BTBS)

Mieszkańcy bloków przy Łyskowskiego za każdy zużyty metr gazu płacą dwa razy tyle, co właściciele domów prywatnych. A to dlatego, że nie wprost do kieszeni dostawcy gazu, tylko administratora. Czują się oszukani, tym bardziej że każą im także dopłacać za wodę, której... nie zużyli

Brodnickim Manhattanem nazywają już sarkastycznie swoje osiedle mieszkańcy bloków przy ul. Łyskowskiego 4A i 4B z powodu rosnących cen utrzymania mieszkań. Zastanawiają się nad pozwem zbiorowym wobec administratora z oskarżeniami o niegospodarność. Brodnickie Towarzystwo Budownictwa Społecznego podległe władzom miasta za drugie półrocze ubiegłego roku za korzystanie za gaz każdemu najemcy doliczyło średnio po tysiąc złotych. Płacą za gaz po 4,67-4,83 zł za metr sześcienny, gdy cena bezpośrednio u dostawcy spółki US En Eko kształtuje się na poziomie pomiędzy 2,15 a 2,50 zł. Mieszkańcy twierdzą, że BTBS za dużo zamówiło w umowie gazu, nie chce się do tego teraz przyznać, a koszty próbuje przerzucić na odbiorców. Próbowali wyjaśnić sprawę u prezesa BTBS, próbowaliśmy i my. Prezes przed miesiącem złożył tylko krótkie oświadczenie.

Dlaczego jest tak drogo?

- Wyjaśniamy, że jesteśmy w trakcie rozmów i negocjacji z firmą US En Eko Sp. z o.o., ponieważ zależy nam na obniżeniu wysokości taryf - tłumaczył wtedy prezes Jerzy Lejman. - Podjęcie kluczowych decyzji w sprawie zmian taryf ciągle jest przed nami. W trakcie rozmów chcemy doprowadzić do korzystnych zmian na rzecz mieszkańców. W najbliższym czasie postaramy się poinformować mieszkańców bloków zainteresowanych tą tematyką o wynikach naszych negocjacji.
Próbowaliśmy dowiedzieć się czegoś więcej. Czyżby z tej odpowiedzi wynikało, że jest tak drogo, bo szefostwo BTBS przystało na postawione ceny bez negocjacji? Mieszkańcy podejrzewali nawet, że administrator część pieniędzy bierze po prostu dla siebie.

Ostatnio prezes był dla nas nieuchwytny.

- Zamiast odpowiedzi na nasze pytania i spotkania w tej sprawie BTBS zawiesiło w naszych blokach kartkę z informacją, że odpowiedź otrzymamy już pod koniec marca, tymczasem z upływem tego miesiąca kosztuje to niektórych z nas kolejne tysiąc złotych dopłat za gaz - wyjaśnia jeden z mieszkańców bloków przy Łyskowskiego. - Dopóki nie zostaną wprowadzone osobne umowy pisemne w tej sprawie z każdym z najemców - nie będzie dobrze.

Prosimy o racjonalne...

Na stole w mieszkaniu porozkładane rachunki, papiery i ręczne podliczenia. Tu chyba wszyscy prowadzą taką domową biurokrację i wszystkim wychodzi jedno - czują się oszukani.
- Za gaz, ogrzewanie, ciepłą wodę i korzystanie z kuchenki zaliczkowo płaciłem na miesiąc 140 zł i po pół roku otrzymałem 400 zł do dopłaty, inni muszą zapłacić po 1000, a najwięcej 1300 zł - wyjaśnia dalej brodniczanin. - Co ciekawe, w naszych blokach mieszka pewien najemca, który przyjeżdża tu raz na trzy miesiące, mieszka przez dwa tygodnie i znowu wyjeżdża za granicę. Chociaż niemal go tu nie ma, otrzymał 180 zł dopłaty. Podwyższenie temperatury wody w mieszkaniu choćby o jeden stopień tyle nas kosztuje, że takich cen chyba nigdzie nie ma. Pozostaje nam prosić gości o mycie rąk w zimnej wodzie, a na klatce schodowej widnieje napis, od którego ręce opadają: „Prosimy o racjonalne używanie gazu”.
Od lipca do grudnia koszt używania gazu w mieszkaniu o metrażu 46 m kw. wyniósł 1640 zł. Dzieląc ten koszt przez 6 miesięcy, osiągniemy cenę 273 zł za miesiąc korzystania z gazu.
- Ale przez lipiec, sierpień i wrzesień nie ogrzewaliśmy mieszkania, działała tylko kuchenka gazowa i ciepła woda - informuje nasz rozmówca. - Z kolei październik, listopad i grudzień były w sumie lekkimi miesiącami. Aż strach pomyśleć, ile musielibyśmy zapłacić przy ostrej zimie.

Płacą za wodę zaginioną

Kolejny problem to woda. - Ja naprawdę jestem oszczędny, zużywam nie więcej niż 2,5 m sześc. miesięcznie, płacę za to najwyżej 20 zł, niektórzy płacą o wiele więcej. Może to i niedużo, ale nie o to chodzi. Dostałem 25 zł dopłaty, sąsiad 45 zł, a kolejny 15 zł. Najciekawsze - za co! Za wodę, której w ogóle nie wskazały liczniki. Wraz z sąsiadami śmiemy twierdzić, że w BTBS ginie woda. Byłem w BTBS wiele razy i zawsze mnie uspokajano i zbywano, że wszystko będzie dobrze, tymczasem pod względem rachunków jest coraz gorzej.

Problem trzeci

Okazuje się, że niektórzy mieszkańcy jeszcze przed wprowadzeniem się uzyskali w BTBS zgodę na zmianę aranżacji wnętrza mieszkania. Bywało więc, że zamiast dwóch pokoi z kuchnią i łazienką wygospodarowano na swój koszt miejsce na trzy pokoje. Tymczasem w protokole odbiorczym BTBS sobie przypisało remont, zainstalowane włączniki i inny osprzęt.
- Gdy zwróciłem uwagę na tę sytuację, otrzymałem odpowiedź, że mam przyjąć mieszkanie takie, jakim jest - żali się mieszkaniec. - Gdy za jakiś czas dojdzie do sprzedaży tych mieszkań, to zapewne do wykupu otrzymam ofertę trzypokojową, chociaż za jeden pokój już raz zapłaciłem sam. Czy będę płacił podwójnie?

Zarzut niegospodarności

Mieszkańcy żalą się, że BTBS odsuwa czas spotkania i wyjaśnień, a każdy dzień drenuje ich kieszenie.
- Żyjemy z BTBS jak skłócona para na kocią łapę - twierdzi brodniczanin. - Uważamy, że w zarządzie powinny zasiadać również członkowie rodzin z naszych bloków, bo dopiero wtedy będziemy wiedzieć, jakie są podejmowane w naszej sprawie decyzje. W tej chwili nie mamy żadnych przedstawicieli, a spółka w ogóle nie raczy nas informować o jakichkolwiek posunięciach, za które to tylko my mamy płacić. Zarzucamy jej niegospodarność. Żądamy, by na spotkanie przybyli przedstawiciele BTBS z prezesem Lejmanem, przedstawiciele z Urzędu Miasta, członkowie spółki gazowniczej i rzecznik praw konsumenta. Chcemy przede wszystkim obniżenia stawek i wyjaśnień. Ktoś podpisał złą i niegospodarną umowę, za której skutki my mamy teraz płacić na raty? To brak odpowiedzialności. Żądamy odpowiedzi na pytanie, kiedy i w jaki sposób zamierzają nam to zrekompensować. Rozważamy również pozew zbiorowy przeciw BTBS.
Prezes Jerzy Lejman mimo naszych wysiłków nie był dla nas uchwytny.

Zobacz więcej na temat:

Komentarze (4)
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Anita

    Oceniono 7 razy 7

    Czas pana lejmana dobiega końca w BTBS w końcu ktoś oderwie mu dupsko od stołka

  • Janina Badaczewska

    Oceniono 7 razy 7

    My też tz :mieszkańcy sąsiadującego osiedla ul.Rapackiego należymy do Spółdzielni mieszkaniowej na ul .Witosa placimi za wodę ,której nie zużywamy powiedzieli nam że kapkami woda ginie nawet nam na piśmie schemat kapek przysłali. I płacimy juz tak 3lata

  • Gość: gość

    Oceniono 1 raz 1

    Jak woda ginie to niech sprawdzą gdzie, a nie obciążać mieszkańców, jeszcze ich nikt rozumu nie nauczył

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX