PiS pozbawił mnie prawa głosu

Janusz Wojtarowicz
08.02.2017 10:26
A A A
.

. (Foto: OFCE: Poseł Zbigniew Sosnowski)

Ja sam nie buduję dróg, nie realizuję inwestycji, ale żeby w ogóle do nich doszło - potrzebne są pieniądze. Żeby je otrzymać z budżetu krajowego czy województwa, koniecznych jest wiele zabiegów, spotkań, rozmów. Mogę pana zapewnić, że odbyłem takich spotkań naprawdę wiele. Jeżeli jestem na otwarciu jakiejś inwestycji, to może być pan pewny, że miałem w tym swój udział - podkreśla Zbigniew Sosnowski, poseł PSL ze Świedziebni

Urodził się w 1963 roku w Rypinie, ukończył I LO w Brodnicy i historię na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Od 1985 roku pracował w Szkole Podstawowej w Zasadach w gminie Świedziebnia jako nauczyciel historii, wychowania fizycznego i wiedzy o społeczeństwie. W 1990 roku został dyrektorem tej szkoły i pełnił tę funkcję do 2001 roku, kiedy wybrano go posłem z ramienia PSL. Wybrany został też na kolejną kadencję w 2005 roku, ale z końcem 2006 roku utracił mandat, gdyż został radnym powiatu brodnickiego. W następnym roku został powołany do Zarządu Województwa Kujawsko-Pomorskiego. W 2008 roku otrzymał propozycje objęcia stanowiska wiceministra spraw wewnętrznych i administracji w rządzie PO-PSL, gdzie zajmował się sprawami dotyczącymi ochrony przeciwpożarowej. W latach 2011 i 2015 ponownie był wybierany na posła i jest nim do dziś. Szef PSL-u w województwie kujawsko-pomorskim, prezes Zarządu Powiatowego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych w Brodnicy. Żonaty od 1990 roku, żona Jolanta, córka Magda (25 lat) i syn Jarosław (26 lat). Od 2008 roku mieszka w Świedziebni, wcześniej był mieszkańcem Zasad.
Z posłem PSL z powiatu brodnickiego Zbigniewem Sosnowskim rozmawiamy o jego działalności, nowych reformach wprowadzanych przez rząd PiS i kryzysie w Sejmie.

Janusz Wojtarowicz: Był pan obecny jako poseł w Sejmie podczas grudniowych wydarzeń, które niektórzy określają wręcz mianem puczu. Jak pan uważa, kto był winny, że doszło do kryzysu?

Zbigniew Sosnowski: Zawiniły obie strony konfliktu. Poseł Szczerba z PO zachował się niewłaściwie i rzeczywiście należało go upomnieć. Marszałek Kuchciński przesadził od razu wykluczając go z obrad, wystarczyło na początek ostrzeżenie lub nagana. Kara była zbyt wysoka. Potem reakcja posłów PO i Nowoczesnej była również przesadzona: nie popieram czegoś takiego, jak okupacja mównicy. W czasie tych wydarzeń z mojej inicjatywy szef naszej partii zgłosił propozycję zebrania konwentu seniorów w celu próby rozwiązania konfliktu. Niby początkowo była zgoda ze strony PiS-u, ale potem się wycofali, czyli - moim zdaniem - nie chcieli porozumienia. Marszałek Kuchciński od początku nie potrafił zapanować nad sytuacją, brakuje mu autorytetu, nawet posłowie PiS nie zawsze go słuchają. Dlatego uważam, że późniejszy wniosek o jego odwołanie był słuszny.

Jest pan w opozycji, ale krytykuje pan również opozycję?

- Należę do opozycji konstruktywnej, nie totalnej, jak PO i Nowoczesna, i pewne działania uważam za niegodne posła. Chociaż mam bardzo wiele zastrzeżeń do rządów PiS, uważam, że wszystkie nasze sprawy powinniśmy załatwiać w Polsce, a nie za granicą. Nie chcemy brać przykładu z PiS-u, który w 2014 roku złożył skargę do Parlamentu Europejskiego w sprawie sfałszowania wyborów samorządowych.

Był pan na tym posiedzeniu w sali kolumnowej, na którym przyjęto budżet?

- Byłem, i mogę powiedzieć, że nie spełniało to wszystko demokratycznych standardów. Owszem, można posiedzenie Sejmu przenieść w inne miejsce, ale są pewne procedury, które trzeba zachować. Tu można mieć sporo zastrzeżeń choćby do liczenia głosów czy możliwości udziału w debacie. Ja udałem się na salę kolumnową z legitymacją poselską, by zabrać głos. Niestety, na sali tak ustawiono rzędy krzeseł, na których siedzieli posłowie PiS, że przedostanie się do mównicy celem zabrania głosu było całkowicie uniemożliwione. Chciałem wnieść dwie poprawki do budżetu, związane z dofinansowaniem budowy obwodnicy w Kowalewie Pomorskim i Brodnicy, a posłowie PiS-u zwyczajnie mnie nie przepuścili. W ten sposób pozbawiono mnie prawa głosu, o czym napisałem w liście do pana prezydenta Andrzeja Dudy.

Brodnicka obwodnica?

- Tak chodzi o tę ostatnią część, łączącą rondo Warszawskie z ulicą Lidzbarską. Nie wiem, czy wzięto by pod uwagę tę poprawkę, ale nawet nie pozwolono mi jej zgłosić.

Widać na tę budowę w Brodnicy i tak musimy poczekać, bo samorząd wojewódzki też nie uwzględnił swojego dofinansowania na ten cel aż do 2020 roku. Ale skończmy o tych awanturach sejmowych. Rząd wprowadza reformę oświaty.

- Nie jestem przeciwny reformowaniu oświaty w ogóle, ale reforma wprowadzana tak szybko i w takim wydaniu zdecydowanie mi się nie podoba. Nie było prawdziwej debaty społecznej w tej sprawie, a problemów jest wiele. Wprowadzana reforma oraz niż demograficzny spowodują utratę pracy przez wielu nauczycieli. Poza tym jeden rocznik gminom ubędzie - przejdzie do szkół średnich, a te podlegają już pod powiat, gdzie zatrudnianie dodatkowych nauczycieli będzie niepotrzebne, ponieważ część z nich i tak pracuje na cząstkowych etatach. Samorządom nie starcza pieniędzy na oświatę z rządowych subwencji, muszą dokładać, więc będą tworzyć klasy z dużą liczbą uczniów, żeby było taniej, bo pieniądze nie są na każdą klasę, tylko na każdego ucznia. Poza tym gimnazja to piękne, nowo wybudowane szkoły, z halami sportowymi, świetną bazą dydaktyczną. Odtworzenie przez samorządy 8-klasowych szkół podstawowych spowoduje wydanie ogromnych pieniędzy na dostosowanie tych szkół do nowych warunków.

A program 500 plus?

- Byłem i jestem za, choć szereg elementów tego programu mogłoby wyglądać inaczej. Na przykład, kto choć minimalnie przekroczy kryterium dochodowe, już na dziecko pieniędzy nie dostanie. Nasza partia proponowała projekt "złotówka za złotówkę" - jeśli ktoś przekroczy to minimum np. o 10 zł, to o tyle mniej dostanie na dziecko. Nasza propozycja nie została zaakceptowana przez większość sejmową. Poza tym cały ten program nie bierze pod uwagę, że na dziecko łoży się do momentu, gdy skończy szkołę, studia. A tu 18 lat - i koniec. A wtedy wydatki są największe. Takie rozwiązanie nie zachęca do podejmowania studiów.

Ale to wszystko są dodatkowe koszty. Skąd wziąć pieniądze?

- Można dawać mniej niż 500 zł, ewentualnie stopniowo zwiększać - im starsze dziecko, tym większa kwota, bo i potrzeby większe. Ustawa powinna również określić kryterium dochodowe, gdzie osoby bardzo dobrze sytuowane nie byłyby objęte programem 500 plus. Poza tym niektóre wydatki rządu są zbędne, chociażby te na tworzenie wojsk obrony terytorialnej. Czy są one potrzebne? Teraz na polu walki liczy się technologia, a nie taka partyzantka. Znaczną część zadań, które mają być przypisane wojskom obrony terytorialnej, w chwili obecnej z powodzeniem wykonuje straż pożarna.

Jeszcze można ograniczyć biurokrację. Wszelkich urzędników mamy w kraju tak dużo, jak jeszcze nigdy w historii.

- Jestem przeciwny zmniejszaniu wydatków na urzędników. Czy mamy ich wszystkich zwolnić? Mają trafić na utrzymanie państwa i na zasiłki dla bezrobotnych? Jeśli dzięki nim poprawia się obsługa obywatela, to zwalniać ich nie należy. Wejście Polski do Unii Europejskiej spowodowało zatrudnienie dodatkowych urzędników, podobnie jak ustawa śmieciowa czy program 500 plus.

Zwolennicy ograniczenia biurokracji widzą to inaczej: mniejsze wydatki na biurokrację, to więcej pieniędzy w kieszeni podatnika, które napędzają gospodarkę, a byli urzędnicy z czasem dostają pracę w usługach, produkcji, handlu. I wtedy rzeczywiście wytwarzają określone dobra, za które inni płacą na wolnym rynku, a nie są na utrzymaniu podatnika. Ale to tylko gwoli uzupełnienia. A propos handlu - ostatnio rząd rozważał dwie ustawy z nim związane, obie ciągle jednak nie weszły w życie. Chodzi o podatek od sklepów wielkopowierzchniowych i zakaz handlu w niedzielę.

- Podatek w proponowanej formie raczej nie wejdzie w życie, bo jest sprzeczny z prawem unijnym. Chyba że ktoś wymyśli jakieś obejście przepisów. Rządowi chodziło przede wszystkim, żeby w handlu obciążyć tym podatkiem wielkie światowe korporacje i dać dzięki temu szanse rodzimemu kapitałowi. Ale właśnie takich działań Unia zabrania. Podatek obciążający wszystkie duże sklepy również uderzy w te polskie, więc nie ma sensu. Z kolei zakaz handlu w niedzielę być może wejdzie w życie, ale na razie rząd ma problem, bo handlowcy są przeciwni. Uważają, że na tym stracą i będą musieli zmniejszyć zatrudnienie. PSL ma swoją propozycję kompromisu: handel w niedzielę dozwolony, ale tylko przez pół dnia. Rodziny zdążą w ten sposób zjeść razem obiad i spędzić trochę czasu.

W planach jest też reforma służby zdrowia.

- Tu przede wszystkim zwracają moją uwagę dwie zmiany: zamiast NFZ będzie inna instytucja państwowa zajmująca się rozdziałem pieniędzy i druga sprawa: pewne świadczenia będą mogły realizować tylko szpitale o wyższym poziomie referencyjnym. Jaka instytucja będzie rozdzielać pieniądze i tak ma niewielkie znaczenie, jeśli nie będzie odpowiednio zwiększonych wydatków na służbę zdrowia. A według projektu ustawy w naszym brodnickim szpitalu nie będzie można wykonywać niektórych zabiegów oraz zlikwidowany zostanie oddział ortopedii. Nie mogę się z tym pogodzić. Byłem jednym z wielu, który zabiegał o pieniądze na remont i rozbudowę naszego szpitala, dlatego to mnie boli szczególnie. W związku z tym złożyłem interpelację w sprawie planowanej likwidacji Oddziału Ortopedii i Traumatologii Narządów Ruchu w brodnickim szpitalu.

W Sejmie przechodzą przede wszystkim ustawy partii rządzącej, ale skoro jest pan posłem, to chyba miał pan swoje własne propozycje ustaw?

- Ależ oczywiście. Z mojej inicjatywy Sejm przyjął ustawę o kształtowaniu ustroju rolnego, która zablokowała skupowanie polskiej ziemi przez obcokrajowców za pośrednictwem podstawionych osób. Proponowałem zmianę odnośnie sposobu wybierania firmy, która ma zajmować się wywozem śmieci i utrzymaniem czystości w gminie. Chciałem, aby gmina mogła w formie bezprzetargowej wybrać swój zakład budżetowy. Moja poprawka w nieco zmienionej formie została przegłosowana. Ostatnio uwzględniono moją poprawkę do ustawy dezubekizacyjnej, która uratowała przed obniżeniem emerytury strażaków, którzy kończąc Wyższą Oficerską Szkołę Pożarniczą uzupełniali swoje wykształcenie w Akademii Spraw Wewnętrznych. Strażacy przecież nikomu krzywdy nie robili, wręcz przeciwnie. Chcę poinformować, że do 2018 roku obowiązuje ustawa przyjęta w poprzedniej kadencji Sejmu, która umożliwia przechodzenie rolnikom (czyli osobom ubezpieczonym w KRUS) na emeryturę w wieku 55 lat (kobiety) i 60 (mężczyźni). Rząd teraz to zrównał, dla wszystkich to będzie odpowiednio 60 i 65 (oczywiście oprócz grup uprzywilejowanych, jak choćby służby mundurowe). Jeśli jeszcze w tym roku, choćby w grudniu, pani pracująca na roli kończy 55 lat, a pan 60, to mogą już przejść na emeryturę. Jeżeli takie urodziny będą mieli w styczniu, poczekają na emeryturę całe pięć lat. Złożyłem w sumie 39 interpelacji poselskich. Ostatnio jestem zaangażowany w zbieranie podpisów pod dwoma projektami ustaw. Pierwsza dotyczy obniżenia wieku emerytalnego dla rolników, uznając ich zawód za szczególnie trudny. Druga dotyczy emerytów, którzy w czasie aktywności zawodowej byli strażakami ochotnikami, aby dostawali dodatek do emerytury.

A dla naszego powiatu co pan zrobił?

- Ja sam nie buduję dróg, nie realizuję inwestycji, ale żeby w ogóle do nich doszło - potrzebne są pieniądze. Żeby je otrzymać z budżetu krajowego czy województwa, koniecznych jest wiele zabiegów, spotkań, rozmów. Mogę Pana zapewnić, że odbyłem takich spotkań naprawdę wiele, często z przewodniczącym Sejmiku Województwa Kujawsko-Pomorskiego panem Ryszardem Boberem. Efekty w naszym powiecie? Brodnicki szpital, obwodnica oddana w czerwcu, 13 wozów strażackich dla jednostek w powiecie i województwie, droga do Podgórza, pomoc w pozyskaniu pieniędzy na remonty licznych kościołów, ostatnio chodnik na Lidzbarskiej. Ogromną satysfakcję sprawiło mi pobudowanie ścieżki rowerowej Brodnica - Zbiczno, o której wielokrotnie pisaliście. Jeszcze 3 ważne inwestycje w samej Brodnicy: pozyskanie działki pod budowę Domu Dziecka, poszerzenie strefy ekonomicznej oraz pozyskanie środków na budowę dolnej płyty stadionu. Jeżeli jestem na otwarciu jakiejś inwestycji, to może być pan pewny, że miałem w tym swój udział.

Dziękuję za rozmowę

 

Zobacz więcej na temat:

Komentarze (15)
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Aleksandra

    Oceniono 11 razy 3

    Ktoś tu pisze o jakichś zasługach posła Sosnowska ,tak jakby nie było wójta i on nic nie robił ,a poseł jakby osobiście z łopatą zasuwał przy budowie jakiejś dróżki. I wójt i poseł to starzy psl-owcy ,efekty ich rządów ,marne, poza drogą na Rypin to nie widać tam innych porządnie zrobionych,pełno polnych dróżek ,które po deszczach trudno pokonać ,poseł ktróy głosował za wydłuzeniem lat pracy do 67 roku to hańba ,jak można być tak bezczelnym człowiekiem aby swych rodaków skazywać na prace do śmierci,a 16 grudnia zdaje się,że maczął łapy w puczu sejmowym i skarżył się na marsząłka sejmu ,a nie na mącicieli z PO i N i protestował przeciwko obniżeniu emerytur dla sb-eków ,kogo wtedy reprezentował ?,postkomunę ?.A jego żona kieruje GOPS-em ,czy to nie pachnie nepotyzmem ?..8 lat pslowcy rządzili Polską i omal nie doprowadzili do katastrofy ,nie sprzeciwili się sprowadzeniu tysięcy mzułmanów,afera za aferą,skadal za skandalem ,nepotyzm i korupcja na każdym kroku "państwo teoretycznwe" zbudowali,jakoś wtedy poseł nie protestował .Skończy się psl-owskie Eldorado w Świedziebni jak będa wprowadzone ograniczenia do dwóch kadencji dla wójtów ,psl w następnych wyborach .zniknie ze sceny politycznej i nawet festyn w parku nie pomoże.

  • Gość: Marta

    Oceniono 13 razy 3

    Wpisz wymaluj wygląda i zachowuje się jak wójt Kozioł z Rancza ,głosował za podniesieniem wieku emerytalnego,sprzeciwiał się obniżeniu emerytur sb-eckich.* lat rządzili Polską i omal nie doprowadzili do katastrofy zgadzając się na sprowadzenie tysiecy muzułmanów,afery ,skandale to okres ich rządów.Poza festynami i tym ze Świedziebnia wciąż jest w łapach PSL co zrobił dla jej mieszkańców,nie mylić z tym jak ustawił rodzinę.

  • Gość: Fazi

    Oceniono 8 razy 2

    Czas brodnicy to taka lokalna gazeta wyborcza oni zawsze widzą wszystko inaczej niż jest w rzeczywistości.Michnik i cała Agora ledwo zipie więc czarno was widzę na przyszłość.3.99zł za Wyborcza z czasem brodnicy to stanowczo za dużo.

  • Gość: Marcin

    Oceniono 6 razy 2

    Tak czytam komentarze i zastanawiam się kiedy będzie obiektywizmu więcej... Sosnowski jak każdy popełnia błędy i zawsze można coś zarzucić. Pytanie czy był kiedyś polityk, który zrobił więcej dla naszego regionu? Jeśli tak to kto?

  • Gość: gtx

    Oceniono 6 razy 2

    Rachunek pi razy oko: sejm 500 lat razy 400 posłów = 200 tys. Czyli 200 tys. posło-lat razy ilość pomysłów, z własnej inicjatywy, jak urodzony w pięknym Rypinie poseł nie chwaląc się podkreśla. Przyjmując, że posłowie ci nie byli i nie są głupsi od p. Sosnowskiego (historia to przecież żadna nauka, a manipulowanie informacją i domysłami) nasuwa się pytanie: dlaczego nasza Ojczyzna tak daleka od doskonałości?

  • Gość: gargulec51

    Oceniono 7 razy 1

    Dzień dobry Państwu. No cóż , nie byłem , nie jestem i nie będę za żadną partią ponieważ w naszym kraju nie ma prawych i mądrych ludzi piastujący urzędy i stołki. Każdy widzi co się wyrabia, jak wszystko kuleje, te naiwne obietnice, slogany przyprawiające o mdłości które są pełnią zakłamania i obłudy, a co najśmieszniejsze to fakt że Ci owi oficjele szybko się ustawiają jak i swoje rodziny. Dokładnie jak w czasach Gomółki i Gierka - duża gadka - efekt żaden.Proszę Państwa nie oszukujmy się to co rzekomo zrobił p.Sosnowski dla naszego regionu to pikuś w porównaniu z tym co by można zrobić w skali całego kraju by ludziska mieli lepiej żyć, lecz niestety masa pieniędzy sie przelewa przez łapy partyjniaków bez rezultatu. Tak, doczekaliśmy się Kraju Kwitnącej Lipy. Pozdrawiam

  • Gość: sudoku

    Oceniono 2 razy 0

    Jestem subiektywny bo on mi się optycznie nie podoba. Ma taka buźkę wyłysiałego bobaska ,który akurat zgubił smoczek

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX