Czy w Brodnicy są terroryści?

OFCE
10.02.2017 10:53
A A A
Jeden z brodnickich radnych zwrócił uwagę na żebrzących obcokrajowców na ulicach Brodnicy i powiązał ich z zagrożeniem atakami terrorystycznymi. Burmistrz uspokaja, twierdząc, że celem terrorystów są w większości przypadków duże skupiska ludzi, a nie nasze miasto

Jeszcze w grudniu radny Mirosław Wołojewicz wniósł interpelację o podjęcie działań związanych z wyjaśnieniem, czy nie jest nagminnie łamany przez przybyszów z zagranicy artykuł z Kodeksu wykroczeń dotyczący żebrania w miejscu publicznym, a jeśli tak, to o podjęcie stosownych działań zmierzających do wyeliminowania tego procederu z naszego miasta.
- Od wielu tygodni obserwuję wzmożone i natarczywe działania osób niepolskiego pochodzenia domagających się wsparcia finansowego do puszek - uzasadnia swoją interpelację radny Wołojewicz. - Szczególnie często można spotkać takie osoby przy kościołach (przy kościele farnym na pewno) niemal w każdą niedzielę. Pragnę zwrócić uwagę, że nie chodzi w tym przypadku wyłącznie o uciążliwości, jaką dla mieszkańców są żebrzący, ale również o potencjalne zagrożenie naszego bezpieczeństwa, jakie mogą te osoby wywołać. Mnożące się ataki terrorystyczne każą zachować wielką ostrożność i baczną uwagę, ponieważ, jak pokazują ostatnie wydarzenia, zagrożenie może przyjść z najmniej spodziewanej strony w każdym momencie.
- Problem żebractwa na terenie miasta jest monitorowany przez straż miejską - wyjaśnia burmistrz Jarosław Radacz. - Wymienione przypadki naruszenia wspomnianego artykułu z Kodeksu wykroczeń są przez osoby pochodzenia rumuńskiego i polskiego. Każdy taki przypadek żebractwa natarczywego jest karany mandatem przez strażników. Średnio miesięcznie odnotowuje się dwa takie przypadki. Przedstawiona sytuacja przez pana radnego o natarczywym działaniu osób domagających się wsparcia finansowego do puszek nie jest żebractwem. Na terenie miasta strażnicy nie spotkali się ze zbieraniem pieniędzy do puszek przez obcokrajowców. Wszystkie przypadki zbierania do puszek są legalne, w większości są to zbiórki na cele PCK, Caritas, ochotniczych straży pożarnych itp. W mieście jest jeden przypadek osoby grającej na skrzypcach przy ul. Hallera, gdzie datki są wrzucane do futerału od skrzypiec, oraz jeden przypadek grania przez zespół indiański przy restauracji Baalbek, który to sprzedaje płyty ze swoimi nagraniami. Niepokój pana radnego w stosunku do żebractwa, który może być związany z aktami terrorystycznymi na przechodniów, jest nieuzasadniony. Celem terrorystów są w większości przypadków duże skupiska ludzi.

Zobacz więcej na temat:

Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX