Nie chcą masztu telefonicznego

LILA
13.02.2017 09:41
A A A
.

. (foto LILA: Na zebraniu w Bartniczce rozgorzała dyskusja)

Urządzenie mające poprawić zasięg telefonii komórkowej już prawie znalazło swoje miejsce docelowe w Radoszkach. Swoją działkę pod budowę masztu chciał udostępnić jeden z mieszkańców tej wsi. Ostatecznie z tej decyzji się wycofał, co wzbudziło spore emocje nie tylko w samych Radoszkach, ale też wśród mieszkańców sąsiedniej Bartniczki. Dowiodło tego spotkanie w tutejszym Urzędzie Gminy

Mieszkańcy gminy Bartniczka zasięg w swoich telefonach komórkowych czerpią dzięki masztowi znajdującemu się pod Górznem. To dość spora odległość. Skutkuje to słabym dla wielu odbiorców zasięgiem, często uniemożliwiającym sprawne połączenia telefoniczne. Od dość dawna taka rzeczywistość denerwowała wiele osób, podobno szczególnie te prowadzące własną działalność gospodarczą. Jesienią ubiegłego roku do władz samorządowych gminy Bartniczka zgłosili się przedstawiciele operatora telefonii komórkowej Plus z propozycją zainstalowania swojej stacji nadawczej. Po przeprowadzonych licznych badaniach uznali, że na miejsce postawienia masztu nadawczego najlepiej nadawałaby się działka jednego z mieszkańców wsi Radoszki. Głównie z uwagi na jej wysokie usytuowanie w terenie, co dałoby pożądany efekt przepływu fal telefonicznych o dużym zasięgu. Dzięki temu mogłyby się skończyć problemy wielu osób ze sprawnymi połączeniami. A telefony komórkowe, po nagminnej likwidacji stacjonarnych, dla wielu osób stanowią niezwykle ważki element codziennego życia. Taka wizja dla wielu mieszkańców gminy była interesująca i dość bliska realizacji. Po upływie pewnego czasu okazało się, że sprawa wcale nie wygląda jednoznacznie dobrze i obiecująco. Część mieszkańców Radoszek, gdzie miał stanąć prawie stumetrowy maszt, sprawę między sobą przedyskutowała i doszła do wniosku, że taka inwestycja aczkolwiek dość ważna może za sobą nieść wiele niepożądanych skutków. Głównie natury zdrowotnej.

Maszt szkodzi zdrowiu

Potencjalna wieża telefoniczna miałaby stanąć w zbyt bliskiej odległości (około 100 metrów) od domostwa przyszłego dzierżawcy terenu i jeszcze bliższej kilku innych gospodarstw domowych. O zgubnym dla zdrowia ludzkiego wpływie emitowanych przez takie urządzenie fal elektromagnetycznych opowiada nam jedna z mieszkanek Radoszek.
- Natężenie fal elektromagnetycznych, jakie emituje duża wieża telefonii komórkowej, można porównać, choć w oczywiście mniejszym stopniu, do kuchenki mikrofalowej. Fale o wysokim natężeniu "gotują" komórki ludzkiego organizmu. A one, ciągle poddawane działaniu tych fal, nigdy nie zaznają spokoju. Wreszcie zła energia dociera do jądra komórkowego, zmieniając jego klucz genetyczny. Nie tylko ludzi, ale także zwierząt. Powoduje to powstawanie różnych chorób nowotworowych: kości, układu limfatycznego, krwi, mózgu. Powstają zaburzenia snu, ogólne wyczerpanie i bóle głowy. Te zjawiska były prześledzone i udokumentowane przez wielu światowej rangi naukowców. Oczywiście znane są też zupełnie inne opracowania sporządzane przez specjalistów zatrudnianych przez same firmy i koncerny. Naturalnie w służbie ich interesów. Dowiedziałam się, że od pewnego czasu w Parlamencie Europejskim prowadzone są dyskusje na temat działania fal elektromagnetycznych na organizmy żywe. Przedstawiane tam wyniki badań są przerażające i politycy skłaniają się do zmian odnośnie reguł dotyczących instalowania wież telefonicznych. Dlatego wiedząc, czym może grozić bliskie sąsiedztwo takiego masztu, wspólnie z grupą bliższych i dalszych sąsiadów - około 40 osób, postanowiliśmy wystosować do Urzędu Gminy w Bartniczce petycję - protest mający na celu powstrzymanie tejże inwestycji - wyjaśnia mieszkanka Radoszek.

A w dokumentach jest, że nie szkodzi...

Pisemny protest, opatrzony podpisami, został przyjęty w Urzędzie Gminy Bartniczka. W związku z nim postanowiono zorganizować specjalnie poświęcone temu tematowi spotkanie zainteresowanych sprawą mieszkańców z miejscowymi władzami i przedstawicielami przyszłego inwestora wieży telefonicznej. Pierwszy termin spotkania nie doszedł do skutku, z przyczyn do końca niewiadomych. Jak twierdziła część zainteresowanych zebraniem mieszkańców, głównie za sprawą niedostatecznej informacji o takowym. Wyznaczono drugi termin, po upływie tygodnia. Na spotkanie do Urzędu Gminy przybyła liczna grupa mieszkańców Radoszek i Bartniczki. Z powodu wyjazdu do Torunia nie przyjechał wójt Wiesław Biegański, a władze gminy reprezentowali sekretarz Benedykt Kamiński i kierownik wydziału infrastruktury i ochrony środowiska Piotr Ruciński. W sali konferencyjnej pojawił się też zarządca Plusa na województwo kujawsko-pomorskie. Piotr Ruciński przedstawił przebieg sprawy związanej z inwestycją w Radoszkach. Potwierdził, że w październiku do Urzędu Gminy wpłynął wniosek inwestora z całą niezbędną dokumentacją przedsięwzięcia. Zawarte w dokumentach informacje zawierały m.in. potwierdzenia fachowców co do braku szkodliwości dla ludzkiego zdrowia i środowiska przyszłej stacji bazowej. W ocenie inwestora przedsięwzięcie zostało zakwalifikowane do bezpiecznych.
- Wójt gminy nie może podważać opinii fachowców. W związku z tym zostało wszczęte postępowanie co dalszego działania. Ustalono krąg stron postępowania, do którego zaliczono inwestora, właściciela działki, na której inwestycja miałaby być realizowana, oraz właścicieli działek sąsiednich. Wszystkie ze stron zostały o tym zawiadomione, a pozostali zainteresowani byli o sprawie poinformowani drogą obwieszczenia. Pierwsze ukazało się 19 października na stronie internetowej i na tablicach ogłoszeń, jakie są w każdej wsi. Projekt decyzji o przyszłej inwestycji został przesłany do Zarządu Dróg Powiatowych w Brodnicy, Starostwa Powiatowego w Brodnicy oraz do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska. Uzgodnienia pomiędzy tymi instytucjami zostały zawarte - wyjaśnił kierownik wydziału infrastruktury ochrony środowiska UG Bartniczka Piotr Ruciński.

Teraz maszt chcą w Bartniczce!

Zebranie w Bartniczce miało dość burzliwy przebieg. Osoby zainteresowane powstrzymaniem przyszłej inwestycji na różne sposoby głośno potwierdzały zasadność swojego protestu. Za główny motyw swojej postawy podawały względy zdrowotne, konkretnie zły wpływ zainstalowania bazy telefonicznej w środku dość gęstej zabudowy wiejskiej. Byli także oponenci, którzy na pierwszym planie stawiali jednak poprawę jakości dotychczasowych połączeń telefonicznych. Do tych głosów z Radoszek przyłączyli się obecni na sali przedstawiciele mieszkańców Bartniczki. Sporny temat starał się dość drobiazgowo wyjaśniać zarządca telefonii komórkowej Plus na województwo kujawsko-pomorskie. W swoim wystąpieniu zapewniał o niesłuszności obaw o zdrowie osób mieszkających w pobliżu przyszłego masztu. Mówił o konieczności i nieuchronności pogodzenia się z otaczającymi nas wieloma urządzeniami emitującymi fale elektromagnetyczne. A te towarzyszą człowiekowi nie tylko w terenie, ale też prawie w każdym domu. I nawet mając wiedzę o ich niekoniecznie obojętnym wpływie na ludzki organizm, kiedy są w rozsądny sposób użytkowane, nie powinny stanowić większego zagrożenia. A poza tym wiele rzeczy i zjawisk jest coraz bardziej niezdrowych i nic na to nie poradzimy. Ktoś z sali dodał, że właściwie "życie też jest niezdrowe...". Dyskusja i wzajemne przekonywania przybierały na sile. Ostatecznie Piotr Wróblewski - właściciel działki, którą miał wydzierżawić telefonicznemu inwestorowi, publicznie oznajmił o ostatecznym wycofaniu się z wcześniejszej umowy. Jak sam powiedział, powodem takiej decyzji są względy zdrowotne oraz potrzeba utrzymania dobrych więzi międzysąsiedzkich. Na tę wiadomość kilka osób z Bartniczki zgłosiło propozycję przeniesienia telefonicznej stacji nadawczej do ich wsi. Okazało się, że nie jest to takie proste, bo znalezienie innego terenu pod maszt wymaga znowu wykonania długich badań i pomiarów.
Jednak nie jest to niemożliwe. Podsumowując - wieży telefonicznej w Radoszkach nie będzie, ale sprawa postawienia jej w innym, niezbyt odległym terenie pozostaje otwarta.

Zobacz więcej na temat:

Komentarze (3)
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: 99

    Oceniono 9 razy 1

    Sprawdzono na myszkach i ilosc chorych na raka mniejsza! Jak chcesz to rob, innych nie zmuszaj!

  • Gość: dor

    Oceniono 11 razy 1

    Jak jeden uczony gada tak, a drugi inaczej, to logika nakazuje odczekać, aż uzgodnią zdania. Byli tacy uczeni co twierdzili, że Ziemia jest płaska, inni, że Słońce kręci się wokół Ziemi. Niech tam sobie wyjaśniają i robią doświadczenia ale nie na naszej żopie. Spieszy się tylko tym, którzy chcą na tym zarobić. Nikt nie ma prawa zmusić nas wbrew naszym przekonaniom do ryzykowania naszym zdrowiem.

  • Gość: Mattt

    Oceniono 10 razy 0

    Bardzo denerwuje mnie takie podejście: Ta nowoczesność jest taka zła! W sumie nie wiem jak coś działa, ale jak nie wiem to z pewnością jest to złe.
    Jeśli chodzi o promieniowanie, którym komunikuje się telefonia, jest to promieniowanie niejonizujące. Znaczy to tyle, że energia takiej fali jest na tyle mała, że nie jest w stanie wybić elektronu z atomów (budujących nasze ciało), a co za tym idzie mutacje DNA są NIEMOŻLIWE! Oczywiście telefony działają na tej samej częstotliwości fal co mikrofalówki, ale mikrofalówka ma nieporównywalnie większą moc.
    Robiono nawet badania, gdzie na podstawie bilingów od operatorów komórkowych, porównano czas spędzony na telefonie ludzi chorych na nowotwory mózgu ze zdrową grupą kontrolną. Okazało się, że nie ma żadnego związku między nowotworem, a czasem spędzonym na rozmowach. Chociaż w sumie nie trzeba zapuszczać się aż tak daleko. W końcu ilość telefonów w społeczeństwie i czas przy nich spędzony ciągle rosną, więc ilość nowotworów powinna również rosnąć. Dzieje się jednak odwrotnie.
    Są nawet badania przeprowadzone na myszach, które udowadniają pozytywny wpływ fal emitowanych przez telefony na zmniejszone ryzyko pojawienia się alzheimera :).
    Co do samych anten nadawczych, moc przez nie generowana jest na poziomie ok. 20W, z tym że samo pole drastycznie maleje wraz ze wzrostem odległości od nadajnika. Do tego dla porównania: moc nadajnika w telefonie to ok 2W o równicy odległości nie wspomnę.
    Poważnie, nie ma się czego bać ;)
    Pozdrawiam

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX