Tajemnice brodnickiej wody

Jacek Laskowski
03.08.2017 15:07
A A A
.

. (Foto (Jacek Laskowski): Jacek Sochacki - prezes brodnickich wodociągów)

Jak wynika z ogólnodostępnego rankingu, Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Brodnicy znajduje się w grupie najtańszych dostawców wody w kraju. Do zaspokojenia potrzeb mieszkańców i lokalnego przemysłu eksploatuje się 11 studni głębinowych. Jak zapewni szefostwo - można pić ją prosto z kranu

W zapasie pozostaje jeszcze obszar zasobowy w okolicy wsi Przydatki. O wodzie w naszym mieście i planach jej wydobycia opowiada prezes spółki - Jacek Sochacki oraz technolog - Stanisław Wiśniewski.

JACEK LASKOWSKI: Brodnickie wodociągi to przedsiębiorstwo wiekowe...
JACEK SOCHACKI: Nawet nieco starsze. Pierwszą studnię wykopano z początkiem XX wieku. Źródła mówią, że był to 1905 rok. Mieściła się ona na południowych peryferiach miasta, na tzw. Świniokątach. Obecnie jest to ulica Ustronie. Studnia liczyła około siedemnastu metrów głębokości i zbudowana została z cegły. Posiadała kształt stożka, który u podstaw miał średnicę czterech metrów. Nawiasem mówiąc, istnieje ona do dziś. Do roku 1907 powstało kolejnych sześć studni. Były one połączone tzw. lewarami ze zbiornicą. Wypompowywana woda przechodziła przez zakłady mięsne, które były pierwszym dużym odbiorcą. Następnie ulicą Rzeźnicką trafiała na wieżę ciśnień, skąd rozprowadzano ją do sieci miejskiej. Taki system funkcjonował do lat czterdziestych minionego stulecia.

Wodociąg na Ustroniu nie jest jedynym źródłem wody?

JS.: Woda na Ustroniu pozyskiwana jest obecnie przy użyciu ośmiu studni głębinowych. Zaspokaja to potrzeby miasta w około 90 procentach. Pozostałe 10 procent pochodzi z Karbowa, gdzie wydobycie rozpoczęliśmy w 1995 roku. Tam znajdują się trzy studnie, które zaopatrują północne rejony miasta i samo Karbowo. Wody z Karbowa i Ustronia różnią się nieco w smaku. Trzeba dodatkowo zaznaczyć, że zawierają one naturalny dwutlenek węgla, a zatem są naturalnie gazowane. Krótko mówiąc, nasza woda jest dobra i tania. W rankingu cenowym, w którym znajduje się blisko tysiąc przedsiębiorstw wodociągowych, zostaliśmy sklasyfikowani w granicach 80. miejsca. To oznacza, że znajdujemy się w grupie najtańszych dostawców wody w kraju.

Jak duże są zasoby wód głębinowych, które moglibyśmy jeszcze eksploatować?

JS.: W latach osiemdziesiątych przeprowadzono rozpoznanie geologiczne w okolicach wsi Przydatki, na rozwidleniu między ulicą Podgórną i ulicą 18 Stycznia. Wykonano wówczas 28 odwiertów, z czego cztery to studnie, a pozostałe to tzw. piezometry. Są to obiekty służące głównie do monitoringu zasobów wód wgłębnych. Wykonane pompowania zbiorcze pozwoliły określić zasobność terenu. Wyniki były dla nas obiecujące. Obecnie zatwierdzone tam zasoby wynoszą 150 m sześc. wody na godzinę. Praktycznie w każdej chwili moglibyśmy rozpocząć pracę nad wydobyciem wody w tym rejonie.

Można zatem powiedzieć, że znaleźliśmy skarb. I co dalej?

JS.: Na całym naszym obszarze zasobowym ustanowiona jest strefa ochrony sanitarnej. W praktyce oznacza to, że na takim terenie nie można lokalizować żadnych potencjalnych źródeł zanieczyszczeń, m.in. cmentarzy, składowisk substancji ropopochodnych czy też uciążliwego dla środowiska przemysłu. Ochrona taka jest konieczna, ponieważ przez wiele jeszcze lat obecny wodociąg południowy pozostanie najważniejszym źródłem wody dla miasta. Przedsięwzięciem długofalowym, do którego się obecnie przymierzamy, będzie tzw. wodociąg wschodni. Powinien on powstać w ciągu najbliższych kilku lub kilkunastu lat. Tu nie ma pośpiechu. Podchodzimy do tego spokojnie, ale systematycznie. Mamy świadomość, że beneficjentem będą przyszłe pokolenia mieszkańców Brodnicy. Mówimy o perspektywie rzędu 80-100 lat. Również na północy w Karbowie nie pozostawiamy spraw losowi. Planujemy budowę nowej, czwartej studni zlokalizowanej na terenie stacji uzdatniania wody.

Potrzeby mieszkańców i przemysłu zlokalizowanego w Brodnicy w całości zaspokajane są przez wody wgłębne. Nie wszystkie miasta mają tyle szczęścia.

JS.: To prawda. Inne miasta, jak choćby Toruń czy Warszawa, muszą posilać się wodami powierzchniowymi, które nie są tak dobre. Już sam proces ich uzdatniania jest bardziej skomplikowany. Warto jednak podkreślić, że aglomeracje miejskie poczyniły duże postępy w tej dziedzinie i w coraz większym stopniu zaspokajają swoje potrzeby wodami wgłębnymi, które są niewątpliwie smaczniejsze.

Czy naszą wodę można pić bezpośrednio z kranu?

STANISŁAW WIŚNIEWSKI: Z naszych kranów płynie woda wgłębna bardzo dobrej jakości o bogatych walorach smakowych. Osobiście nie boję się jej pić bez przegotowania, o ile jest zimna. Ciepłą, gdybym musiał pić, bezpieczniej byłoby zagotować.

Dlaczego?

SW.: W miejscach użyteczności publicznej (np. szpitale, hotele, restauracje) jest ona badana i nie ma większych obaw o zatrucie w przypadku jej spożycia bezpośrednio z kranu. Inaczej z wodą ciepłą jest w domach jednorodzinnych, gdzie bardzo często podgrzewa się ją za pomocą bojlera. Możemy nawet nie wiedzieć, że nasze urządzenie, służące do ogrzewania wody, sprzyja rozwojowi legionelli, bakterii, którą niegdyś zarazili się wojenni weterani w jednym z amerykańskich hoteli. Od tego czasu ciepła woda w takich właśnie miejscach jest również badana. Naturalnie nie ma mowy o zatruciu legionellą, jeśli wodę wcześniej przegotujemy. Bezpiecznie jest zagrzać nasze domowe urządzenia do temperatury około 80 stopni. Taki zabieg powinniśmy stosować dwa razy w roku. Wykluczy on ryzyko zatrucia legionellą.

W wielu miejscach można jeszcze spotkać przydomowe studnie, które zachwalane są przez właścicieli.

SW.: Nasze wodociągi zapewniają mieszkańcom znacznie lepszą wodę aniżeli jakakolwiek przydomowa studnia. To kwestia bezsprzeczna. Osoby, które spożywają wodę ze swoich własnych studni, często nieświadomie są nosicielami pewnych bakterii. Ich organizm jest jednak na nie odporny. Ktoś inny może natomiast zareagować na tę florę bakteryjną źle. To w dużym stopniu kwestia odporności organizmu. Operujemy tu pewnym skrótem myślowym, bo przecież każdy lisek swój ogon chwali. Mówiąc poważnie, istnieje wiele czynników ryzyka w przypadku korzystania z własnej studni. Należy tu jednak przyznać, że taka woda często zawiera duże ilości żelaza, co sprawia, że jest ona smaczniejsza. Niemniej jednak należy pamiętać, że w przypadku płytkich studni mogą występować zwiększone ilości azotanów, co może mieć katastrofalne skutki dla zdrowia niemowląt i małych dzieci.

Ważną rolę odgrywa zatem kwestia uzdatniania wody. Na czym to polega?

SW.: To dosyć skomplikowany proces, w którym zachodzi wiele reakcji. Z wody usuwa się wiele składników, jak choćby żelazo. Występowanie tego pierwiastka w wodzie prowadziłoby do osadzania się żelaza na urządzeniach przesyłowych. To natomiast tworzyłoby sprzyjające środowisko do powstawania bakterii żelazistych, które mogłyby stanowić pożywienie dla innych drobnoustrojów, często chorobotwórczych.

A co z twardością?

SW.: Woda brodnicka charakteryzuje się dużą twardością ogólną. Nie jest zatem lubiana przez pralkę lub zmywarkę. Twardość wody ma jednak bardzo duże znaczenie zdrowotne. Parametr ten wskazuje na dużą zawartość substancji mineralnych niezbędnych do funkcjonowania naszego organizmu. To właśnie one zawarte w wodzie są dobrze przyswajalne przez organizm, bo są w formie zjonizowanej, niezwiązanej w związki kompleksowe, jak to ma miejsce w wielu produktach żywnościowych. Niedobór tych mikroelementów prowadzić może do choroby wieńcowej lub innych zaburzeń układu krążenia. Za przykład posłużyć mogą mieszkańcy Gruzji, którzy pijąc wodę twardą, w mniejszym stopniu cierpią na choroby miażdżycowe i dożywają sędziwego wieku.

Dziękuję za rozmowę.

Zobacz więcej na temat:

Komentarze (1)
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: H2O

    0

    Pruską wieżę ciśnień udało się już zniszczyć, ale pruska oczyszczalnia ścieków nadal nam służy i ładnie wygląda. A ile pruskich rur jeszcze leży w ziemi?
    "Bezpośrednim spadkobiercą i kontynuatorem najlepszych tradycji w dziedzinie zaopatrzenia w wodę, odprowadzania i neutralizacji ścieków oraz szeroko pojętej ochrony środowiska naturalnego jest Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Brodnicy".
    Brawo, dobrego należy się i od diabła uczyć!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX