Jak Ossowski domagał się... spodni od Witosa

Radosław Stawski
12.10.2017 12:06
A A A
.

. (Foto: RS: Majątek w Najmowie w 1829 r. kupił Józef Ossowski, dziadek Stanisława. Na przełomie XIX i XX wieku wzniesiono tu późnoklasycystyczny, piętrowy pałac i założono park.)

Postać ziemianina z Najmowa - Stanisława Ossowskiego, działacza niepodległościowego i posła budzi ciekawość i pewne emocje. Sprzeciwiając się reformie rolnej i nie chcąc oddać części ziem nawoływał, by twórcy reformy sami podzielili się z prostym ludem - choćby swoimi spodniami i koszulami

Stanisław Ossowski urodził się 6 czerwca 1889 roku w Najmowie koło Zbiczna. Jego rodzicami byli Feliks Ossowski (ur. ok. 1840 r.) i Wanda Wolszlegier herbu Bełty, urodzona w 1851 r. z ojca Józefa (1803-1884) i matki Melanii Doręgowskiej (1827-1904), którzy wzięli ślub w 1871 w Chojnicach. Ossowski miał brata Leona (1878-1955).
Stanisław Ossowski w latach 1898-1905 był uczniem brodnickiego gimnazjum. W 1918 roku wchodził w skład utworzonej Powiatowej Rady Ludowej w Brodnicy i mimo młodego wieku (20 lat) był komendantem Straży Ludowej. W styczniu 1919 r. wstąpił jako ochotnik do Wojska Polskiego. Służył początkowo w 2., a później w 4. pułku ułanów, osiągając z czasem stopień majora. Z własnych funduszy dopomógł wyposażyć pułk w konie i siodła. Brał udział w powstaniu wielkopolskim i pod Gniewkowem został ranny. Ossowski zasłynął jako działacz niepodległościowy i poseł na Sejm w latach 1922-1927. Należał do współzałożycieli "Gazety Brodnickiej". Majątek Stanisława Ossowskiego w Najmowie, gdzie mieściła się również stacja kolejowa, tuż przed jego śmiercią w 1929 r. liczył 526 ha ziem, w tym 373 ha gruntów ornych, 47 ha łąk i pastwisk, 41 ha lasów, 5 ha nieużytków i 50 ha wód. Ossowscy wykazywali 3929 marek zysku. Będąc ziemianinem i obszarnikiem mającym sporo do stracenia, dziedzic Najmowa otwarcie sprzeciwiał się więc reformie rolnej zmierzającej do rozparcelowania dużych majątków ziemskich i oddania uzyskanych w ten sposób działek małorolnym lub bezrolnym chłopom. Pan z Najmowa narobił sobie przez to wielu wrogów, a przez ówczesne gazety przetoczyła się obfita polemika w tej sprawie pełna wielu wzajemnych uszczypliwości. Takie wszak były realia polskiej polityki lat 20. XX wieku.
Ossowski zmarł 21 stycznia 1929 r. w Brodnicy w wieku 42 lat i został pochowany na cmentarzu w Brodnicy.

O najemnikach z Najmowa

"Gazeta Grudziądzka" z 8 września 1925 r., R.31, nr 105 opublikowała artykuł pod tytułem "Najmowo bez zapłaty". Oto treść: "Jest na Pomorzu, w powiecie brodnickim folwark, który nazywa się - Najmowo. Podobno majątek ten tak się zwie z tego powodu, że dziedziców tego majątku, w dawnych czasach, inni obszarnicy najmowali sobie do każdej posługi. Najmowo - to było takie miejsce, skąd można było sobie nająć dziedzica - do wichrzenia na Sejmikach - do zrobienia burdy w karczmie, - do zbrojnego napadu na sąsiada, - jednym słowem - do każdej >szlacheckiej burdy. Stąd więc ta nazwa - Najmowo. Tradycja majątku musi być zachowana. Toteż dzisiejszy właściciel tego majątku, p. Stanisław Ossowski, w czasie agitacji przedwyborczej jeździł po wiecach urządzanych przez inne stronnictwa i jak jego przodkowie zamieszkujący na tym majątku - najmował się do zwalczania ludowych i robotniczych stronnictw politycznych. Jak zwyczajny opryszek, wciskał się on na każdy cudzy wiec, na każde obce zebranie - broniąc uporczywie spraw obszarniczych i przeszkadzając w organizowaniu się stronnictw ludowych i robotniczych. Wreszcie nabrawszy wprawy do wiecowania, p. Stanisław Ossowski z Najmowa - wynajął na stałe obszarnikom swoje usługi. Tradycji majątkowej stało się zadość. Znów - jak przed laty - najęli sobie obszarnicy dziedzica z Najmowa - do swoich posług - do robienia burd w Sejmie, do obrony swoich interesów, do walki przeciw ludowi. I wybór uczynili dobry. Żaden inny najęty do tej roboty obszarnik tak dobrze by się ze swego zadania nie wywiązał. Do tego najlepiej mógł się nadać jedynie właściciel Najmowa, który z długiej praktyki przodków czerpał naukę. Za pomoc w burdach szlacheckich otrzymywali właściciele Najmowa od braci szlachty zapłatę. Dzisiejszy właściciel Najmowa, p. Stanisław Ossowski - też otrzymuje za usługi oddane obszarnikom - zapłatę w postaci diet poselskich. Poza tym handluje on jeszcze koniczyną, pobierając na każdym wagonie prowizję w wysokości 15 procent ceny. Z tego też powodu dobrze się powodziło poprzednim właścicielom Najmowa i - bardzo dobrze się powodzi dzisiejszemu dziedzicowi - p. Stanisławowi Ossowskiemu. Mając dużo pieniędzy - p. Ossowski założył za nie gazetę, w której teraz bardzo często wypisuje takie głupstwa i bzdurstwa, że aż chce się parskać ze śmiechu. Gazetę tę nasi czytelnicy nazywają >zieloną żabą. Otóż w tej >zielonej żabie" p. Ossowski, spełniając rolę najemnika do obrony interesów obszarniczych - atakuje i napada na przywódców ruchu ludowego, przy każdej nadarzającej się sposobności.

Jak dzielić - to dzielić, ale wszystko

W czasie obrad w Sejmie nad ustawą o reformie rolnej w owej >zielonej żabie" pisał p. Ossowski artykuł pod tytułem >Jak dzielić, to dzielić. W artykule tym między innymi czytamy, co następuje: >Jednym się weźmie, a drugim się da. Tak określił na Kongresie Piastowców w Grudziądzu wielki polityk spod Rzeszowa p. Wincenty Witos, istotę reformy rolnej. Gdyby, jaki Trocki, czy inny mocarz bolszewicki usłyszał lub przeczytał te orzeczenia wielkich polityków polskich spod znaku PSL Piasta, to pewnie ucałowałby ich z dubeltówki, że tak doskonale przyjęli ewangelię bolszewicką. Naturalnie ci politycy Piastowi byliby z takich czułości bardzo niezadowoleni, bo przecież za naśladowców Lenina i Trockiego uchodzić nie chcą. Wedle zdania p. Witosa, dzielić trzeba koniecznie, ale tylko - własność obszarników, broń Boże zaś wszystką. Ale na nieszczęście tak nie można. Minęły już owe czasy, kiedy to jeden stan miał dla siebie wszelkie prawa i przywileje, inne zaś miały tylko obowiązki. Dziś mamy Polskę ludową, demokratyczną, w której dla przywilejów stanowych miejsca nie ma. Wszyscy mają równe prawa i równe obowiązki. Więc, jak dzielić, to dzielić, wszystko, żeby nikt z tych, co nic lub za mało posiadają, nie był pokrzywdzony i żeby nikt nie miał więcej niż ktoś inny. A zatem dzielić - równo i sprawiedliwie. Prosimy tedy do szeregu, razem z magnatami i obszarnikami z dziada pradziada, również świeżo wyrosłych magnatów i bogaczy - także z partii Witosa. A więc wzywamy do gromady również: pp. Witosa, Kiernika, Osieckiego, no i hetmana owczarskiego wraz z jego >pomorskim ludowcem z byłej Kongresówki. A tylko bez fałszywego wstydu i niewczesnej skromności! Nie wywracać kieszeni, nie zarzekać się, nie zaklinać, nie stękać, ale szczerze i uczciwie wyznać - może najlepiej pod przysięgą, pod grozą odnośnego paragrafu - że przed tylu, a tylu laty miało się tyle, a tyle zagonów, stołków, stołów, spodni, koszul, butów, trepów, garnków, łyżek i długów - wszystko sumiennie i dokładnie, a dziś posiada się tyle, a tyle mórg, salonów, samochodów, kosztowności, akcji, udziałów, gotówki i w ogóle majątku zdobytego na obronie ludu i przy urzędowych >okazjach. A potem trzeba dzielić między tych, co mniej posiadają, równo, a sprawiedliwie. Warto by widzieć miny tych polityków i prowodyrów Piastowych w chwili, gdyby tak na jakimś kongresie ktoś stawił do nich takie żądanie. Pan Witos nie mógłby, pod grozą sądu, wykręcać się sianem. Trudno! Jak dzielić, to dzielić - wszystko! .

O starych spodniach Witosa

Na hasła wypisywane przez Ossowskiego dziennikarze "Grudziądzkiej" załamywali ręce: "Tak oto pisze i oblicza stare spodnie Witosa poseł obszarniczy i chce nimi dzielić lud. Ano dobrze! - wszystkie stare spodnie oddadzą p. Ossowskiemu do podziału pp. Witos, Kiernik, Osiecki i >pomorscy" ludowcy - byleś Pan - Panie Ossowski, oddał ludowi na parcelację Najmowo.
Tylko też nie wywracaj kieszeni, nie narzekaj, że ci bieda. Oddaj Najmowo bez starych spodni, koszul, butów, trepów, garnków, łyżek - nawet z długami - nawet bez samochodu - tylko sam goły folwark. To wystarczy. A stare spodnie - by się zrównać z Witosem - sobie zatrzymaj. No i cóż - czy się zgodzisz na to - Panie Ossowski? Wątpimy. Tego przecież tradycja majątku Najmowo nie nakazuje. Tradycja tego majątku nakazuje za oddanie usług sąsiadom - brać od nich zapłatę - lecz niczego z Najmowa, nikomu nie wydawać. Zdaje się, że tradycja w Najmowie nakazuje za pracę - dekarza obić - bo taka jest obecna praktyka na majątku Najmowo (...). Tak więc dzisiejszy właściciel - szanując tradycje przodków, wprowadza jeszcze do Najmowa pewne ulepszenia (...). Tylko stare, cudze spodnie to by dzielił, ale sam to nawet uczciwie zapracowanego grosza wypłacić nie chce. Toteż byłoby rzeczą słuszną, ażeby majątek, którego właścicielem jest p. Ossowski - do swej nazwy >Najmowo otrzymał jeszcze dodatek - >bez zapłaty. Do dawnej nazwy, powstałej na skutek praktyki dawnych właścicieli Najmowa, dodałoby się uzupełnienie powstałe na skutek praktyk obecnego właściciela".

Na podstawie:
Gazeta Grudziądzka z 8 września 1925 r., R. 31, nr 105

Zobacz więcej na temat:

Komentarze (2)
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Warto wiedzieć...

    Oceniono 5 razy 3

    Tak, tak realnie dopiero reforma rolna wprowadzona przez tych niedobrych komunistów po wojnie podzieliła majątki pańskie i dała ziemię bezrolnym chłopom robiąc z nich ludzi, warto o tym pamiętać. Warto także pamiętać, że tak wychwalani teraz "żołnierze wyklęci" walczyli z właśnie z reformą rolną i karali chłopów którzy brali pańską ziemię. Takie to są właśnie niuanse historii, które po latach się przeinacza i zaciemnia dla potrzeb polityki :-)))))))

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX