Pływał "Brodnicą" po oceanach

Radosław Stawski
09.11.2017 07:30
A A A
.

Fot. Archiwum Stefana Ciechanowskiego: U GÓRY: M/s 'Brodnica' w 1960 r. Statek posiadał pięć ładowni - w tym jedna była chłodzona. Długość całkowita statku wynosiła 124,2 m, a szerokość 6,6 m. Okręt zanurzał się na 6,5 m. Załoga liczyła 35 osób i 4 pasażerów rozmieszczonych w 2 kabinach. Statek jako liniowiec pływał do portów Afryki Zachodniej. Czasami kierowano go na Amerykę Płn. i Amerykę Środkową. NA DOLE: Marynarz z Brodnicy, starszy oficer mechanik okrętowy Stefan Ciechanowski za zasługi i popularyzację zawodu marynarza w roku 2013 został uhonorowany Medalem Burmistrza Brodnicy. Wręcza mu burmistrz Jarosław Radacz

Stefan Ciechanowski, urodzony w Brodnicy w 1947 roku, pływał jako marynarz na 39 statkach. Pracę na morzu zaczynał w 1969 roku na drobnicowcu o swojskiej nazwie: m/s "Brodnica"

Marynarz z Brodnicy przez 40 lat mieszkał w Gdańsku, a 13 lat temu przeprowadził się do grodu nad Drwęcą. Ukończył m.in. I LO w Brodnicy i Państwową Szkołę Morską w Gdyni. W latach 1968-2004 był zamustrowany w Polskich Liniach Oceanicznych, Polskiej Żegludze Morskiej i na kilku statkach zagranicznego armatora. Odwiedził 145 portów świata i wszystkie kontynenty, z wyjątkiem obu biegunów. Pracował w siłowniach okrętowych na wszystkich stanowiskach. Posiada stopień - starszy oficer mechanik okrętowy. Na statku w PŻM m/s "Łomża" pływał z innym mieszkańcem Brodnicy - komandorem Kazimierzem Kędzią. Jako oficer rezerwy jest członkiem Związku Żołnierzy Wojska Polskiego Koła nr 9 w Brodnicy. Za swoje zasługi i popularyzację zawodu marynarza w roku 2013 został uhonorowany Medalem Burmistrza Brodnicy.
W stoczni w Szczecinie w 1960 roku wybudowano statek o nazwie "Brodnica". Był to drobnicowiec, czyli jednostka pływająca, służąca do przewozu drobnych towarów liczonych w sztukach i zapakowanych w skrzynie, beczki, bele, czy worki. Statek posiadał pięć ładowni - w tym jedna była chłodzona. Tego typu statki o wyporności ponad 5 tys. ton wyposażone były zazwyczaj w osprzęt przeładunkowy, umożliwiający załadunek i rozładunek towarów bez użycia urządzeń portowych. Jednostka co 2 lata przechodziła remont stoczniowy, a co 4 lata remont kapitalny.
- M/S "Brodnica" to inaczej z angielskiego motorship, czyli statek napędzany silnikiem spalinowym zasilanym mazutem o tonażu 3403 BRT- wyjaśnia Stefan Ciechanowski. - Napędzał go motor duńskiej produkcji "Burmeister & Wain" o mocy 3606 kW, dzięki czemu "Brodnica" mogła osiągnąć prędkość 15 węzłów, czyli niespełna 28 km na godz. Armatorem były Polskie Linie Oceaniczne, a portem macierzystym Gdynia. Według propozycji PLO zbudowano wtedy serię statków z nazwami małych miast zakończonych na -ica, jak: Krynica, Szczawnica, Legnica, Oleśnica i Brodnica. Jako ciekawostkę pamiętam, że jakiś dziennikarz Ilustrowanego Kuriera Polskiego, który dowiedział się, że powstaje statek promujący małą Brodnicę, podczas, gdy duża Bydgoszcz nawet nie była do tego planowana, doprowadził do zmiany nazwy. Tak więc do metrowej litery B, przyspawanej już na burcie budowanego statku dopisano pozostałe, tworząc "Bydgoszcz". Statek o nazwie "Brodnica" wybudowano dopiero rok później.
Jak wynika ze wspomnień brodnickiego marynarza - długość całkowita statku wynosiła 124,2 m, a szerokość 16,6 m. Okręt zanurzał się na 6,5 m. Załoga liczyła 35 osób i 4 pasażerów rozmieszczonych w 2 kabinach. Statek jako liniowiec pływał do portów Afryki Zachodniej. Czasami kierowano go na inne linie. Obierano więc nim również kierunek na Amerykę Płn. i Amerykę Środkową.
Na statek M/S "Brodnica", pod komendą kapitana Tomasza Tedleckiego - Stefan Ciechanowski zamustrował 7 września 1968 r. jako młodszy motorzysta. Pływał do 14 kwietnia 1969 r. W ciągu półrocznego pobytu na drobnicowcu przybył m.in. do portów w Nowym Jorku, Filadelfii, Nowym Orleanie, Bostonie, Galveston i w Corpus Christi nad Zatoką Meksykańską. Po drodze statek zawijał do portów europejskich w Hamburgu, Rotterdamie, czy w Amsterdamie.
- Pamiętam, jak drobnicowiec "Brodnica" przyjął w Gdyni ładunek blisko tysiąca ton tak zwanych podkuwek "Krakusa", czyli eksportowej polskiej szynki w puszkach, która trafiła do ładowni chłodzonej - wspomina pan Ciechanowski. - Przez Atlantyk dopłynęliśmy wówczas do amerykańskiego portu Boston, ale towaru nie wyładowaliśmy, ponieważ w USA przez miesiąc trwał strajk pracowników portowych i czasowo obowiązywał zakaz wyładunku. Wróciliśmy więc z ładunkiem szynki, mając w głowie ustawiczne trudności z aprowizacją sklepów w naszym kraju.
Jak wynika z zachowanych materiałów, udostępnionych przez Stefana Ciechanowskiego - marynarze ze statku "Brodnica" oraz grono pedagogiczne wraz z uczniami z I Liceum Ogólnokształcącego w Brodnicy wzajemnie sobie patronowali. Ta oparta na wzajemnej życzliwości współpraca polegała na obustronnej wymianie grzeczności i nie tylko. Otóż marynarze przywozili uczniom najróżniejsze eksponaty, głównie z Afryki, które z racji niedostępnej wówczas powszechnie egzotyki zajmowały eksponowane miejsca w szkolnych gablotach. Były więc murzyńskie bębny, wytwory plemiennego rękodzieła oraz ceramika z Czarnego Lądu wraz z koralowcami. Brać szkolna odwdzięczała się załodze czym mogła - głównie wysyłanymi licznie kartkami na okres świąt i przy wielu innych okazjach, mając osłodzić marynarzom chwile samotności podczas długich rejsów.

Zobacz więcej na temat:

Komentarze (5)
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: NML

    Oceniono 4 razy 4

    Portal Nowe Miasto dla Was podaje ciekawe informacji ,które dotyczą Brodnicy,a w Brodnicy cisza .

    Artur K, policjant z Nowego Miasta Lubawskiego, podejrzany o związek z grupą przestępczą?
    Pod koniec października 2017 roku na polecenie Prokuratury Okręgowej w Toruniu, zatrzymano trójkę mężczyzn podejrzanych o związek z grupą przestępczą, która zajmowała się organizacją nielegalnych gier na automatach losowych. W sumie zarzuty ujawnienia osobie nieuprawnionej informacji stanowiących tajemnicę służbową otrzymało 5 osób i wśród nich jest Artur K., policjant z Komendy Powiatowej Policji w Nowym Mieście Lubawskim.
    Grupą przestępczą kierował Paweł Ch., przedsiębiorca z Brodnicy, a wśród mężczyzn z zarzutami są także czterej policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Brodnicy. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Toruniu i o komentarz poprosiliśmy rzecznika toruńskiej prokuratury prokuratora Andrzeja Kukawskiego..............

  • Gość: Asia

    Oceniono 2 razy 2

    a dziś "Nowe Miasto dla Was" przynosi kolejne info o korupcji w policji brodnickiej i nml

  • Gość: Stefan

    Oceniono 2 razy 2

    Gratuluję pełnego odpowiedzialności życia zawodowego! Trzymaj nam się chłopie zdrowo co najmniej 100 lat! Zapach chleba i ciasta w piekarni Twoich rodziców pamiętam do dziś. Wszyscy Ciechanowscy to solidna firma!

  • Gość: Berta

    Oceniono 1 raz 1

    Trzeba dodać,że matką chrzestną statku Brodnica była pani Maria Kulesza wiecprzewodnicząca Powiatowej Rady Narodowej w Brodnicy.Wodowany 16 listopada 1960r.

  • Gość: dziara

    Oceniono 1 raz 1

    Proszę poprawić szerokość masowca na 16,5 m

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX