Wszystkie trafiły do karetek w Grudziądzu, Jabłonowie Pomorskim, Radzyniu Chełmińskim, Grupie, Łasinie, ale najwięcej trafiło do szpitala w Brodnicy na oddział dziecięcy i do karetek.
- Tym, co umacnia mnie w przekonaniu, że warto było przeprowadzić tę akcję, jest fakt, że odzywają się do mnie mamy dzieci, które dostały maskotki, z podziękowaniem - stwierdza organizator. - Jest to naprawdę bardzo miłe. Podziękowała mi mama, której dziecko otrzymało pluszaka, i powiedziała, że bardzo go to uspokoiło i pozwolił sobie pobrać krew i już nie płakał. To było bardzo wzruszające. Chciałbym podziękować za bezinteresowną pomoc rodzinie Hildebrandt, firmom AUTOComplex, Pizzeria Biesiadowo, Multi, JPhoto Justyna Cieciórska, Express Design, TV ELTRONIK i waszej redakcji. I także podziękować swojej żonie Magdalenie i córeczce Agacie. Bez nich nie dałbym rady.
Akcja zbierania pluszaków trwała trzy dni. Można było przynieść nowe lub takie bez śladów użytkowania do Brodnickiego Domu Kultury, Ośrodka Sportu i Rekreacji w Brodnicy lub do któregoś z pięciu supermarketów rodziny Hildebrandt. Akcja była w pełni charytatywna, a honorowy patronat objął burmistrz naszego pięknego miasta.
Tomasz Modrzewski jest brodniczaninem, ratownikiem medycznym w Regionalnym Szpitalu Specjalistycznym w Grudziądzu.
- Skąd pomysł na organizację akcji? Kilka miesięcy temu mieliśmy wezwanie do wypadku z udziałem 3-letniej dziewczynki Amelki - opowiada. - Wyrwała się rodzicom i wpadła pod samochód, na szczęście nic poważnego jej się nie stało. Była jednak bardzo roztrzęsiona. Od wielu medyków, pediatrów, psychologów słyszałem, że w takich sytuacjach wybawieniem może być właśnie pluszak - do którego można się przytulić. Stąd właśnie ten pomysł.
Odzew na akcję był ogromny. Zbierały szkoły, przedszkola, kluby sportowe - w całym powiecie.