Dlaczego wycinają stare lasy nad jeziorami?

RS
09.02.2018 12:29
A A A
.

Fot. RS: Wycinka części drzew przy linii brzegowej jeziora Zbiczno jednych zachwyca, a drugich martwi. Zachwycone są osoby, które wreszcie mogą ujrzeć malowniczy akwen w pełnej krasie, a martwi to tych, którym szkoda starego drzewostanu. Leśnicy uspokajają, że mimo wycinek więcej jest nasadzeń, lasów więc relatywnie przybywa

Z takim pytaniem zwróciło się do nas kilka Czytelniczek. Chodziło o tereny wokół jezior Zbiczno i Ciche. Panie twierdzą, że wycinka przede wszystkim obniża walory krajobrazowe tych malowniczych miejsc. Nadleśnictwo Brodnica wskazuje, że stary drzewostan należy wycinać, by zastąpić go nowym

Dla równowagi dodajmy, że część wyciętych drzew przy linii brzegowej obu jezior odsłoniło urokliwe jeziora, których piękno można teraz podziwiać choćby z okien samochodu. Ta sytuacja wręcz zadowala turystów, przejezdnych, a także miejscowych. Są wszak i takie osoby, którym trudno pogodzić się z wycinką kilkudziesięcioletnich drzew i kolejną ingerencję człowieka w harmonijny świat przyrody. Leśnicy uspokajają, że wszystkie poczynania w tym zakresie odbywają się pod ich należytą kontrolą.
- Drzewostan w tych miejscach zestarzał się do tego stopnia, że groził zawaleniem - wyjaśnia nadleśniczy Henryk Kapusta z Nadleśnictwa Brodnica. - W takiej sytuacji drzewa albo same się przewrócą, albo wytnie je człowiek i uczyni z nich użytek. Po wycince niemal natychmiast został posadzony nowy drzewostan dopasowany składem gatunkowym do możliwości glebowych. Rosną więc już buczyny, lipy, klon, świerk, a także jawor oraz na górkach modrzew, który w przyszłości będzie przewyższał inne drzewa.
Warto tu wskazać, że obecne wysiłki pracowników leśnych skupiają się na celu, by przywrócić dawny krajobraz sprzed wieków w postaci lasów mieszanych. Zamiast monokultury sosny mają się więc pojawić bory lub puszcze, bo tak dawniej określano naturalnie rosnące tu lasy liściasto-iglaste. Pierwszych efektów tych zamierzeń możemy się doczekać za, bagatela, 120-160 lat.
Leśnicy wskazują, że Nadleśnictwo Brodnica działa, jak firma, w której liczy się rachunek ekonomiczny, zysk i wartość inwestycyjna.
- Z postępującej wycinki drzew w różny sposób i w różnym stopniu korzysta w naszym regionie łącznie blisko dwa i pół tysiąca osób, a surowiec jest wykorzystywany - informuje dalej nadleśniczy Henryk Kapusta. - Jego pozyskiwanie musi przez to odbywać się w systemie ciągłym. Pieniądze potrzebne są na bieżącą działalność, ogradzanie sadzonek przed presją zwierzyny, budowę ścieżek oraz inne inwestycje. Przypomnę, że Nadleśnictwo Brodnica pokrywa również opłaty za zlecone usługi, od nieruchomości, od sprzedaży drewna i płaci podatki, co daje łączną kwotę 2 milionów złotych rocznie. Działamy więc jak przedsiębiorstwo.
Drzewa trzeba wycinać, by je sprzedać, sadząc też nowe. Leśnicy potrzebując nasion muszą prowadzić bazy nasienne i hodować sadzonki. Podwaliny pod taki system prowadzenia lasów powstawał co najmniej od wieku. Leśnicy żartują, że chyba tylko Kościół może pochwalić się starszym rodowodem.
- Średni przyrost wynosi 5 procent miąższości drzewostanu - informuje Henryk Kapusta. - W skali roku przyrasta więc około 250-260 tysięcy metrów sześciennych drzewostanu, z czego wykorzystujemy około 50-60 procent. Dzięki tej racjonalnej gospodarce, mimo widocznych wycinek 40 do 50 produkcji pozostaje, jako inwestycja na przyszłość. Ogólnie lasów w powiecie brodnickim więc przybywa. Obecnie lasy stanowią 23 procent powierzchni powiatu brodnickiego, co daje 21.173 hektarów.

Zobacz więcej na temat:

Komentarze (2)
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: turysta

    Oceniono 3 razy 3

    Przecież tu nie chodzi o totalną wycinkę drzew tylko o wybrane drzewa, takie przerzedzanie i odsłonięcie linii brzegowej jezior. A kiedy będzie można z dziećmi bezpiecznie wybrać się na spacer albo pobiegać wokół Niskiego Brodna? Trzeba usunąć przy brzegu śmieci, niektóre krzewy i utworzyć równą ścieżkę, a w kilku miejscach ławkę. Ścieżka nie musi być utwardzona, a nawet nie powinna. Wystarczy grubo-ziarnisty żwir, dzięki czemu w razie deszczu nie będzie błota. To naprawdę nie powinno kosztować dużo. Ale trzeba chcieć (ludziom z władz miasta - ale im się nie chce). Mówimy o Pojezierzu Brodnickim, o turystyce? Śmieszne. Amatorszczyzna. Dla porównania wybierzcie się np. do sąsiedniego Lidzbarka. Tam jest jezioro podobnej wielkości jak N.Brodno. Ale wokół jeziora kwitnie życie sportowe, rekreacyjne i biznes turystyczny. A u nas - nędza. Jakieś kompleksy że np. "u nas się nie da, nie warto, lepiej nic nie robić". Bez sensu.

  • Gość: elf

    Oceniono 3 razy 3

    Urokliwe jeziora bez drzew to bajora. I dlaczego tak nagle ta powszechna wycinka?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX