Tajemnice naszej szlachty

Stefan Albrecht
04.06.2018 13:12
A A A
.

Foto (STEFAN ALBRECHT): Na ścianach zamku w Malborku po dziś dzień można jednak dostrzec pod wspólną nazwą 'Powiat lubawski i brodnicki' herby von Lyskowskich - właścicieli Mileszew, Lewald-Jezierskich - właścicieli Bobrowa, starosty von Wybickiego - właściciela Chojna, i inne, uwiecznione tam w nagrodę za materialne wsparcie.

Wielu przedstawicieli polskiej szlachty po pierwszym zaborze przysięgała wierność królowi pruskiemu. Na liście wasali figurują osoby z rodów spod Brodnicy, jak Czapscy, Działyńscy, Jezierscy, Lewaldt-Powalscy, Rembielińscy, Sulerzyccy, Wybiccy, Pląskowscy, Karwatowie czy Sierakowscy. No i zostali szlachtą pruską, mogli dodawać sobie przed nazwiskiem "von". Czy można określić ich mianem zdrajców?

Szlachta to określenie wywodzące się od niem. słowa "Geschlecht" (ród), a zarazem od starodolnoniemieckiego "slahta", co znaczy "rąbać". Popularny, szczególnie w XIX wieku, polski historyk-samouk Karol Szajnocha uważał jednak, że wyraz "szlachta" pochodzi od nazwy plemienia Lechitów.
Późniejszy profesor UMK, Karol Górski, w pracy "Z rozważań nad upadkiem Polski" z 1930 roku pisał: "Szlachta była w Polsce czemś zgoła innem, niż w wielu państwach Zachodu. (.) W Polsce każdy człowiek zamożny stawał się szlachcicem - nie tylko mieszczanin - czasem nawet chłop. Stawał się prawnie, przez nobilitację, albo przez podszycie się i przepłacenie świadków. Na przełomie w. XVI i XVII, w związku z wzrostem zamożności kraju liczba tej nowej szlachty wzrosła tak znacznie, że aż sejmy muszą utrudniać wywody szlachectwa, które się stawać zaczynały instytucją bez wartości".
W Prusach, Fryderyk II Wielki (1712 - 1786) scharakteryzował stan szlachecki jako "wyższy stopień wykształcenia, poczucia honoru i miłości ojczyzny, które to cechy można często znaleźć u osób pochodzących z dobrych, umiejących zapewnić staranne wychowanie, rodzin. W przeciwnym wypadku, zamiast być czymś pożytecznym, jest się tylko zielskiem". Stan posiadania przesuwano na dalszy plan, jako iż szlachcic miał być dla reszty poddanych przede wszystkim wzorem właściwej postawy moralnej i patriotycznej.
Od XIV wieku wśród polskiej szlachty zapanowała moda na dodawanie do nazwisk odmiejscowego morfemu -ski, -cki lub -dzki, który był charakterystyczną końcówką dla szlacheckich nazwisk polskiego pochodzenia. Wbrew obiegowej opinii nie wszystkie jednak polskie nazwiska o tych końcówkach łączą się ze szlacheckim rodowodem, gdyż do końca XVIII w. kształtowały się również nazwiska chłopskie i mieszczańskie, będące często tzw. nazwiskami patronimicznymi ("Janowski" - syn Jana) lub wywodzące się od zawodów i funkcji (np. Kowalski, Kaczmarski). Osobną grupę tworzą neofici żydowscy, jak np. żydzi, którzy w liczbie około 24 000 przyjęli na początku XIX wieku chrzest i zarazem polskie imiona i nazwiska, także o wyżej podanych końcówkach (tzw. Frankiści).

Wierni królowi Pruskiemu

W wyniku pierwszego rozbioru Polski w 1772 roku, po około 300 latach polskiego - w dużej mierze tylko teoretycznego - panowania, Prusy Królewskie (inaczej Prusy Polskie), w obrębie których leżała Brodnica, przypadły Królestwu Pruskiemu. Prusacy traktowali ziemie wcześniej opanowane przez "Krzyżaków" jako rdzennie swoje, w przeciwieństwie np. do tzw. Dystryktu Nadnoteckiego z Inowrocławiem, Piłą i Bydgoszczą. Na okazję "powrotu" wybito okolicznościowy, srebrny medal z podobizną Fryderyka II odbierającego z rąk klęczącej Fides (rzymska personifikacja wierności, zaufania i wiary) mapę Warmii i Prus Królewskich. Wkoło umieszczono łacińskie napisy o wymowie "Powrót do macierzy. Fides - Malbork jej symbolem, 1772". Z propozycji takich jak jak Neupreussen (Prusy Nowe) Niederpreussen (Prusy Niskie) i wreszcie Westpreussen (Prusy Zachodnie), Fryderyk osobiście wybrał nazwę dla nowo dołączonych do Prus ziem - Westpreussen. Sam obszar był dla administracji pruskiej w dużej mierze "ziemią nieznaną", a mieszkańców zaboru Fryderyk nazywał półdzikimi, Kanadyjczykami i Irokezami (ówczesne synonimy niecywilizowanego człowieka).
Fryderyk II Wielki w odezwie z 13.09.1772 roku do nowych poddanych gwarantował m.in. polskiej szlachcie nienaruszalność stanu posiadania jak i dotychczasowych praw i pozycji oraz wolność religii. W zamian oczekiwał od szlachty złożenia przysięgi wierności, posłuszeństwa i gotowości obrony króla pruskiego. Fryderyk wyrażał nadzieję, że każdy uzna go jako swego władcę i stanie do ślubowania. Gdyby jednak tak się nie stało, groził niejasno "stosowaną w podobnych przypadkach" karą. W dniu 27.09.1772 roku, królowi pruskiemu, reprezentowanemu przez dwóch wysokich urzędników, hołd w Wielkim Refektarzu na zamku w Malborku złożyło osobiście lub poprzez przedstawicieli i posłów byłych Prus Królewskich, 641 rodzin. Polskie rodziny szlacheckie po złożeniu przysięgi przyjęte zostały do kręgu szlachty pruskiej i miały prawo używać przed nazwiskiem tradycyjnej partykuły "von". Wszyscy ślubujący wciągnięci zostali na listę wasali króla pruskiego. Część z nich podniesiona została przez następnych królów Prus do wyższego stanu, głównie do stanu grafa (hrabiego).

Von Wybicki i von Lyskowski spod Brodnicy

Z nazwisk znanych w Brodnicy należącej wówczas do województwa chełmińskiego, na liście wasali figurują osoby z takich rodów jak Czapscy, Działyńscy, Jezierscy, Lewaldt-Powalscy, Rembielińscy, Sulerzyccy, Wybiccy, Pląskowscy, Karwatowie czy Sierakowscy. Niejako w nagrodę, inni członkowie tych rodów mogli także po 1772 roku wystąpić o przyjęcie ich do stanu szlachty pruskiej. Lista tych, którzy ewentualnie nie złożyli przysięgi w Malborku, w dostępnej literaturze nie występuje. Ówczesne uznanie "obcej" władzy nie miało zresztą tej wymowy co w późniejszych czasach, jako że współczesne pojęcie narodowości pojawiło się dopiero w XIX wieku. Sam Fryderyk Wielki chętniej mówił po francusku niż po niemiecku, który znał stosunkowo miernie. Głównym czynnikiem różnicującym ludność była jedynie konfesja. Jak pisał w 1870 roku dr Friedrich Wilhelm Ferdinand Schmitt z Lulkowa koło Torunia, jeszcze w połowie XIX wieku ludzie na pytanie władz o język jakim się posługują, odpowiadali nierzadko, że "językiem katolickim", mając na myśli język polski. Sprowadzani do Westpreussen osadnicy z różnych stron, w połączeniu z ludnością miejscową wydali w efekcie "indywiduum rzutkie, ale i wyjątkowo kłótliwe"; nigdzie w Prusach władze nie otrzymywały tyle donosów, a adwokatom wiodło tak dobrze, jak w Westpreussen.
W pierwszej połowie XIX w., część szlacheckich rodzin z powiatu brodnickiego wsparła finansowo rozpoczętą odbudowę zniszczonego zamku krzyżackiego w Malborku. Prace tego okresu oceniono później krytycznie, ponieważ w wielu miejscach odbudowa ta nie była poparta badaniami i miała charakter fantazyjno-romantyczny. Na ścianach zamku po dziś dzień można jednak dostrzec pod wspólną nazwą "Powiat lubawski i brodnicki", herby von Lyskowskich - właścicieli Mileszew, Lewald-Jezierskich - właścicieli Bobrowa, starosty von Wybickiego - właściciela Chojna, i inne, uwiecznione tam w nagrodę za materialne wsparcie.
Późniejsze ograniczanie przywilejów i odsuwanie szlachty polskiej od urzędów, przyczyniło się do zmiany orientacji wobec pruskiego zaborcy. Swoją politykę Prusacy tłumaczyli m.in. niezdolnością Polaków do wprowadzania w życie przepisów pruskiego prawodawstwa i właściwej ich interpretacji, spowodowaną głównie brakiem odpowiedniego wykształcenia. Do zagadnień administracyjnych dochodziły jeszcze problemy natury socjalnej, jako że właściciele posiadłości podzielonych granicą zaboru przenieśli się w większości do Polski, a majątki w Prusach eksploatowali jak "zamorską kolonię". Na dowód, iż decyzje nie miały nic wspólnego z antypolskością, Prusacy podawali światłego Jana Nepomucena von Wybickiego, Polaka, który przez 24 lata, aż do własnej rezygnacji w 1839 roku, pełnił funkcję landrata (starosty) brodnickiego.
Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, na podstawie konstytucji z 1921 roku, stan szlachecki zniesiono i zakazano używania tytułów. Do tytułów sprzed 1921 wrócono po uchwaleniu nowej konstytucji w roku 1935, by w 1945 roku ostatecznie podział na stany jak i tytuły znieść.
Z okresu międzywojennego pochodzą też zabawne historie, w głównej roli z osobnikami przedstawiającymi się nazwiskiem z budzącym nadal respekt i sugerującym bogactwo "von". Wśród fałszywych "von" tego okresu nie zabrakło i obdarowanych fantazją brodniczan.

Stefan Albrecht
nuda.veritas@wp.eu

Źródła:

*Sławomir Kalembka, "Pamiętniki Natalisa Sulerzyskiego byłego posła ziemi pruskiej na sejm berliński" (wstęp), Instytut Wydawniczy Pax, Warszawa 1985
*Uwe Fleckner ., "Handbuch der politischen Ikonographie", C. H. Beck oHG, München 2011
*Żernicki-Szeliga E. Von, "Geschichte des Polnischen Adels nebst einem Anhange: Vasallenliste des 1772 Preussen huldigenden Polnischen Adels in Westpreussen", Hamburg, V. Henri Grand, 1905
*Kraushar Alexander, "Frank i frankiści polscy, 1726 - 1816, monografia historyczna", Kraków 1895.
*Pletzing Christian, "Vom Völkerfrühling zum nationalen Konflikt: deutscher und polnischer Nationalismus in Ost- und Westpreußen 1830-1871", Harrassowitz i Niemiecki Instytut Historyczny w Warszawie, Wiesbaden 2003
*Schmitt F. W. F. von "Land und Leute von/in Westpreußen (1870)" in Zeitschrift für Preußische Geschichte und Landeskunde (heraus. Von Prof. Dr. Paul Hassel)
*Hans Martin Sieg, "Staatsdienst, Staatsdenken und Dienstgesinnung in Brandenburg-Preußen im 18. Jahrhundert (1713 - 1806)", WdeG, 2003
*Medal w zasobach "Geheimes Staatsarchiv Preußischer Kulturbesitz" w Berlinie.
*Źródła internetowe: www.zamek.malbork.com.pl, pl.wikipedia.org, de.wikipedia.org, www.adelskartei.de

Zobacz więcej na temat:

Komentarze (4)
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Edek

    Oceniono 1 raz 1

    Dzięki dla autora za odpowiedź, oczywiste,że trudno nazwać ich zdrajcami ,zmieniły się granice i zrobili to co musieli.Chodziło mi o to gdzie na malborskim zamku znajdują się te kartusze w wykazem szlachty z tych ziem.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX