Cudeńka z siana

14.03.2009
A A A Drukuj
Cudeńka z siana

Cudeńka z siana (Elżbieta Redzińska przy produkcji wielkanocnych baranków)

Kury, myszy i barany z siana wychodzą spod rąk Elżbiety Redzińskiej. - Tegoroczne wielkanocne baranki mimo kryzysu będą bardziej wypasione - mówi artystka z Szynkówka, której prace zdobiły gabinet burmistrza Górzna oraz reprezentowały gminę na targach w Warszawie.
- Moim pierwszym, największym dziełem był naturalnych rozmiarów łabędź z siana - opowiada Elżbieta Redzińska - Zaprezentowałam go na powarsztatowej wystawie w auli górzeńskiego Liceum Katolickiego, kupili go turyści ze Śląska. Następny łabędź przez jakiś czas ozdabiał gabinet naszego burmistrza, ale i ten poszedł w świat. Potem były kolejne pokazywane na różnych wystawach i też znajdowały nabywców. Takie duże wzory ciężko zrobić jednej osobie, ale jakoś nauczyłam się radzić sobie sama - mówi Redzińska.
Cztery lata temu w Górznie zorganizowano kilkudniowe warsztaty rzemiosł artystycznych. Wśród nich znalazły się dwudniowe pokazy produkcji ozdobnych przedmiotów z siana. W warsztatach brało udział wielu kursantów, ale tylko Elżbieta Redzińska z nabytej wiedzy zrobiła dłuższy użytek. Systematycznie ćwiczyła umiejętności we własnym domu i nauczyła się jak przy bardzo niewielkich nakładach finansowych wykonywać piękne ozdoby. Potrafi zrobić myszki, koguty na patykach, kury, sowy, baranki, jeże, niedźwiadki, bociany, łabędzie i rybki. Wśród używanych przez nią materiałów przeważa siano, łąkowe trawy, wiórki drzewne, mocne syntetyczne nici. Na dziobki, oczy, grzebienie przeznacza guziki, koraliki, ziarna zbóż, patyki oraz kawałki filcu. Najmniejszą myszkę robi w pół godziny. Na wielkiego ptaka musi poświęcić więcej czasu.
Artystka z Szynkówka wykonuje swoje zwierzaki także na specjalne okazje. Na Boże Narodzenie są to anioły, na Wielkanoc sianowe baranki, zajączki i kurki. Obecnie jest właśnie w trakcie ich produkowania.
 - W tym roku postanowiłam, że moje baranki będą trochę inne niż dotychczas. Okrąglejsze i bardziej wypasione, pomimo kryzysu. No i na szyjach zawieszam im dzwoneczki - dodaje pani Ela.
Ze swoimi wyrobami była już na wielu imprezach w różnych miejscowościach. Przede wszystkim na dożynkach, w Foluszku, Jabłonowie, Mszanie, Brzoziu, Skrwilnie, Gorczenicy, Osieku, Świedziebni, Brodnicy, Górznie. W ubiegłym roku reprezentowała gminę Górzno oraz Górznieńsko-Lidzbarski Park Krajobrazowy na dorocznych warszawskich Dniach Ziemi. W tym roku najprawdopodobniej też pojedzie do stolicy z ?sianiakami".Mimo codziennych obowiązków domowej gospodyni zawsze znajduje czas na swoje ulubione ręczne robótki. Podczas ich wykonywania myśli też o nowych wzorach. Może będzie to jakaś dorodna ryba? Wszak to właśnie ona jest w herbie Górzna.

Zobacz więcej na temat:

Skomentuj:
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX