Podobnie jak przed tygodniem w meczu ligowym z Cuiavią, także w Rypinie fatalne warunki atmosferyczne wypaczyły początek spotkania. Obie drużyny nie mogły przystosować się do śliskiej murawy i ulewnego deszczu. Do przerwy nie stworzyły żadnej dogodnej sytuacji, ale już wtedy zaznaczyła się optyczna przewaga lechitów.
Na początku drugiej połowy Arkadiusz Kozłowski zablokował w polu karnym ręką strzał rywala i pewnym egzekutorem rzutu karnego okazał się w 53. min Paweł Kukowski. Osiem minut później sędzia po raz drugi, tyle że w przeciwnym polu karnym, wskazał na wapno za podobne zagranie ręką. Mirosław Ratkowski nie spudłował i doprowadził do wyrównania. W 70. min żółto-czarni dali się zaskoczyć innemu byłemu graczowi Sparty - Piotrowi Buchalskiemu, który strzałem głową pokonał Iwana Felde. Nasi próbowali odrobić straty, zwłaszcza po czerwonej kartce, jaką ujrzał w 85. min Piotr Kulpaka. Zmiennicy, których wprowadził trener Kołacki nie zmienili obrazu gry, chociaż ambicji brodniczanom nie można było odmówić. Ostatni strzał w meczu oddał z rzutu wolnego Marcin Rupiński, ale nie powtórzyła się sytuacja, kiedy w Złotorii, Ratkowski także w doliczonym czasie doprowadził do remisu.
Minimalna porażka, a zwłaszcza zdobyty gol na boisku przeciwnika, stawiają drużynę Sparty w dobrej sytuacji przed rewanżem. Wystarczy wygrać zaledwie 1:0 i puchar okręgu będzie nasz. Warto byłoby powtórzyć wyczyn z roku 1984, kiedy dawna Sparta zdobyła to trofeum po zwycięstwie w rzutach karnych nad Elaną Toruń. Wtedy grano tylko jeden mecz, który zakończył się remisem 1:1, a gola zdobył Mirosław Ratkowski senior.
FINAŁ PUCHARU POLSKI
Mecz nr 1 - Rypin 7.06
LECH Rypin - SPARTA UNIFREEZE Brodnica 2:1 (0:0)
Sparta Unifreeze:
Felde - Sosnowski (89. Pesta), Lamka, Gołowatenko, Magalski - Kozłowski, Ratkowski |GOL: 61.||ŻK| (75. Szpręglewski), Brzóska, Rupiński, Ciechowski -Bała. Trener: Kołacki
Widzów: 300 (w tym ok. 100 z Brodnicy)
Sędzia: Adam Lyczmański z Bydgoszczy