Po dwóch spotkaniach ze znawcami zagadnień kulinarnych i historycznych, jakie odbyły się w górznieńskim domu kultury, przyszedł czas na praktyczne podsumowanie. A wszystko działo się w ramach projektu „Etnokuchnia/ Poszukiwania”, na który miejscowy GOK otrzymał dofinansowanie z programu Narodowego Centrum Kultury „EtnoPolska”. Głównymi odbiorczyniami, do których projekt został skierowany, były członkinie lokalnych Kół Gospodyń Wiejskich. Działają one w Zaborowie, Miesiączkowie, Górznie – Wybudowaniu i w samym Górznie. Ich stoiska z wieloma własnoręcznie przygotowywanymi produktami są obecne na większości imprez plenerowych. A smakowitości proponowane przez gospodynie zawsze cieszą podniebienia uczestników. Po teorii, przyswojonej w sali GOK, przyszedł czas na działania w praktyce. Podczas trzech dni w jednej z sal Dworku Wapionka panie w kolorowych fartuchach stawały „do boju” przy kilku stanowiskach, specjalnie urządzonych na tę okazję.
Dwa pierwsze dni warsztatów kulinarnych oscylowały wokół „konkretnych” potraw, głównie na bazie mięs i ryb. Nad całością czuwał i fachowych porad udzielał nowy szef kuchni z „Wapionki” Paweł Gross.
Zarówno po stronie szkolących się, jak i ze strony szefa widać było wielkie zainteresowanie połączone z entuzjazmem. Gospodynie prezentowały swoje dotychczasowe umiejętności, a także zapoznawały się z nowościami kulinarnymi. W wolnych chwilach dzieliły się swoimi wrażeniami.
– Warsztaty zorganizowane przez górznieński dom kultury są bardzo udane, a my jako ich uczestniczki jesteśmy zadowolone z możliwości brania udziału w nich. Przygotowujemy nowe potrawy pod kierunkiem nowego szefa kuchni – pana Pawła. Poznałyśmy wiele jeszcze nieznanych nam przepisów i przyrządzane dania wychodzą świetnie. Po zakończeniu zajęć w kolejnych dniach, mamy okazję do wspólnej degustacji naszych wyrobów – mówi szefowa koła gospodyń z Górzna Wybudowania, jednocześnie sołtyska z tego terenu Anna Wiśniewska.
Członkinie koła z Zaborowa, do którego należy około 10 pań, także podzielają zadowolenie z kolejnych spotkań kulinarnych. Na tak dużą skalę i przy fachowej pomocy podobne warsztaty jeszcze się w Górznie nie odbywały. Podczas dwóch pierwszych dni przygotowywały np. pierogi z twarogiem, pieczyste z kiszonych, wieprzowych polędwiczek czy ekskluzywne danie – krem z raków. Podczas pracy utalentowane kucharki posiłkowały się kilkoma bardzo nowoczesnymi narzędziami i urządzeniami kuchennymi. Podobno niezwykle przyspieszającymi i ułatwiającymi ich pracę.
Przedstawicielki gospodyń z samego Górzna, również wzorem swoich koleżanek pracowały w pocie czoła nad wieloma przysmakami.
– My robiłyśmy specjalne pierogi wegańskie, zupę kartoflankę ze starych przepisów. A dziś zajmujemy się pieczeniem ciast, w tym piernika. Niektóre dawne przepisy niewiele się różnią od tych współczesnych, może głównie tym, że kiedyś nie dodawało się tych obecnie stosowanych dodatków do potraw.
Moim zdaniem, te potrawy i ciasta, nad którymi pracujemy w Wapionce do trudnych nie należą, są przystępne dla każdej typowej gospodyni domowej – uważa Jolanta Płocharska z Górzna.
A co o warsztatach kulinarnych ma do powiedzenia sam prowadzący je szef kuchni „Wapionka”?
– To jest super wydarzenie. Panie, uczestniczące w naszych spotkaniach są fajne. Bardzo dobrze się z nimi pracuje, tym bardziej że członkinie kół gospodyń na co dzień w swoich domach gotują i pieką ciasta. Panie nie mają problemów z przyswajaniem nowych przepisów, może tylko trochę trzeba się nauczyć obsługi nowoczesnych urządzeń kuchennych. Ale właśnie one dobrze się sprawdzają w sensie szybkości przygotowywania różnych dań. Bo w kuchni, jak się niekiedy mawia, najcenniejszy nie jest szafran – ale właśnie czas. Choć wspomniany szafran w dalszym ciągu należy do jednej z najdroższych w świecie przypraw – powiedział Paweł Gross.