Wędkuje od 30 lat, ma pięć córek, ale żadna z nich nie wędkuje. Z Mirosławem Marońskim, wiceprezesem koła Polskiego Związku Wędkarskiego Polmo w Brodnicy, rozmawiamy o zimowym wędkowaniu.

MARIA ORYSZCZAK: Przy sprzyjającej pogodzie, wiosną, latem czy jesienią wędkowanie na pewno jest przyjemne. Czy zimą także wybiera się pan na ryby?

MIROSŁAW MAROŃSKI: – Wędkowanie zimą też jest przyjemne, jednak trzeba się do niego bardziej przygotować, no i aura nie jest tu bez znaczenia.

Na czym polega to specjalne przygotowanie?

– W czasie mrozu można łowić pod lodem. Wtedy trzeba obserwować pogodę. Pokrywa lodowa musi mieć co najmniej 15 cm i trzeba sprawdzić wytrzymałość lodu. Potrzebne jest też odpowiednie ubranie – niekrępujące ruchów, ale ciepłe, odporne na wilgoć i wiatr. Regulaminy zawodów podlodowych mówią na przykład, że trzeba mieć linkę i rzutkę, które mogą uratować życie, kiedy ktoś wpadnie do wody, gdy się topi. Najlepiej wybierać się na wędkowanie na lodzie z kolegami, którzy będą łowić w zasięgu wzroku. I nie chodzi tu tylko o miłe towarzystwo, ale także o bezpieczeństwo w razie nieprzewidywalnych wypadków. No i wreszcie trzeba mieć jakieś narzędzia, np. świder, którym zrobi się otwory w lodzie.

Wędkowanie podlodowe zaczyna się od zrobienia dziury w lodzie?

– Wybieramy miejsce, robimy kilka otworów i sprawdzamy, czy ryby chcą żerować przy nich. Kiedy jest ostra i długa zima, pod lodem w wodzie może być mniej tlenu. Wtedy ryby podpłyną do otworów, dzięki którym do wody dostaje się tlen.

Jakie miejsca są najlepsze na wędkowanie pod lodem?

– Tu jest wiele zasad. Zależy od pogody, temperatury wody, głębokości akwenu. Zależy, jaką rybę chcemy złowić – robimy przeręble bliżej brzegu lub dalej. Na ogół w sezonie zimowym lepiej unikać głębokich zbiorników, gdzie ryby przebywają wówczas na sporych głębokościach i są poza naszym zasięgiem. Lepiej więc wybierać płytkie wody. Jeśli idziemy nad Drwęcę, wybieramy najbardziej spokojne miejsca, gdzie woda płynie bardzo powoli.

Jakie ryby łowi się zimą?

– Mimo zimna wiele gatunków żeruje i można łowić np. leszcze, płocie, okonie, klenie i jazie. Może też zdarzyć się pstrąg.

Czy zimą nie wolno łowić jakichś określonych gatunków ryb?

– Są oczywiście okresy ochronne. Na przykład od stycznia nie wolno łowić szczupaka i sandacza na wodach PZW. W przypadku tego pierwszego okres ochronny kończy się 30 kwietnia, zaś sandacze ponownie będzie można łowić od 1 czerwca. Od 1 stycznia do 30 kwietnia chroniona jest również brzana, nie wolno nam łowić m.in. miętusa i suma.

Tegoroczna zima jest na razie łagodna i chyba nie daje szansy na podlodowe wędkowanie.

– Takie są ostatnie zimy, ale wędkować zimą można też tradycyjnie z brzegu albo z łodzi.

Czy jakieś wędkowanie zimowe szczególnie pan zapamiętał?

– Kilka lat temu wędkowałem pod lodem na jeziorze Wądzyń. Nagle na lód wbiegł przerażony dzik, na którego polowali myśliwi zasadzeni przy drugim brzegu jeziora. Kule ślizgały się po lodzie i świstały niedaleko mnie. Było niebezpiecznie, ale żadna z kul na szczęście mnie nie trafiła. Dzikowi też udało się uciec do lasu.

Dziękuję za rozmowę