Cała sytuacja na jeziorze Zbiczno mogła skończyć się tragicznie, na ratunek ruszyli policjant i plażowicze. Z kolei na jeziorze Bachotek brakiem rozwagi wykazali się rodzice małego dziecka. - W sobotę zauważyłem po raz kolejny nowe zjawisko pogodowe na Pojezierzu Brodnickim. Białe szkwały są niebezpieczne, a u nas to nowość - komentuje ratownik WOPR.

Do niebezpiecznego zdarzenia na jeziorze Zbiczno doszło w miniony czwartek 16 czerwca, czyli w Boże Ciało.

Rower nabierał wody

Było po godzinie 17, gdy na jednej z plaż wypoczywał wraz rodziną policjant po służbie asp. Łukasz Kaniecki, zarazem ratownik wodny, który w okresie wakacyjnym patroluje policyjną łódką jeziora powiatu brodnickiego. Na tafli jeziora rowerem wodnym pływało dwóch chłopców, gdy nagle policjant zauważył z daleka, że zaczęli wykonywać dziwne, gwałtowne ruchy. Wyglądało na to, że sprzęt pływający zaczyna nabierać wody. Policjant wskoczył do wody chłopcom na ratunek, po chwili na pomoc ruszyli też inni plażowicze. Udało się im bezpiecznie odholować rower wodny wraz z pasażerami do brzegu. Na szczęście obaj chłopcy - w wieku 17 i 18 lat - mieli na sobie kapoki, które gdyby znaleźli się w wodzie, powinny utrzymać ich na powierzchni.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.

Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zaloguj się