Przyszli do nas rano z policją i zabrali całą trójkę naszych dzieci. Pomóżcie je nam odzyskać! - alarmują rodzice z Brodnicy. Zapewniają, że nie piją, nie biją, w mieszkaniu zastaliśmy ład i porządek, a sąd zabrał im dzieci rzekomo z powodu biedy. Niemożliwe? - Rzeczywiście, tam nie ma przemocy i alkoholu, ale jest inny poważny problem - usłyszeliśmy w sądzie.

Małżeństwo W. odwiedziliśmy w wynajmowanym przez nich mieszkaniu w centrum Brodnicy. Pewnego wakacyjnego poranka pojawili się u nich przedstawiciele Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w asyście policji i nakazali oddanie dzieci.

W mieszkaniu w centrum Brodnicy

– Spakowałam ubrania do plecaków i odjechały. Nie wiemy, dlaczego nam dzieci zabrali, chyba z biedy! Nic nam nie powiedzieli. Dopiero potem dostaliśmy pismo, że dzieci są w ośrodku wychowawczym poza Brodnicą, podali adres. Jak byliśmy u nich, to Stasiu płakał i chciał do domu, a Pawełek mówił, że kiedy przyjechali, nie dostał kolacji, tylko szklankę mleka – skarży się Marzena W.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.

Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zaloguj się
    Czyli nie wiemy o co chodzi i to opiszemy?
    @ranczko
    Nie. Wiemy o co chodzi, ale zrobimy z tego tanią sensację.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0