Zdziwieni musieli być mieszkańcy Bartniczki, gdy we wtorek zobaczyli zajeżdżający do jednej z posesji policyjny radiowóz i karetkę na sygnałach. O zdarzeniu najpierw dowiedzieli się dyżurujący w brodnickim pogotowiu, ale od razu zaalarmowali policję. Sytuacja była niejasna, przybyli policjanci czekali na orzeczenie lekarza

We wtorek 22 listopada na brodnickim pogotowiu odebrano telefon z informacją, że we wsi Bartniczka w powiecie brodnickim w mieszkaniu odkryto nieprzytomnego mężczyznę, być może już martwego. Od razu poinformowano policję i radiowóz ruszył razem z karetką. Kto powiadomił służby ratunkowe i jak dokonał odkrycia? Okazało się, że policja z Brodnicy ostatecznie nawet tego nie ustalała.

Na miejscu rzeczywiście okazało się, że 62-letni mężczyzna leży w swoim mieszkaniu. Był martwy. Lekarz zbadał zwłoki i orzekł, że śmierć nastąpiła z powodów naturalnych. W tej sytuacji policjanci uznali, że nie trzeba zabezpieczać ciała do dyspozycji prokuratora i zamknęli dochodzenie. Ustalili jedynie, że okoliczności wskazywały, że przed śmiercią mężczyzna przebywając w mieszkaniu, spożywał alkohol.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.

Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zaloguj się